Nie wszyscy musimy grać na tym samym instrumencie

O różnicach, które nie dzielą

Są rozmowy, które zostają w nas na długo. Nie dlatego, że były szczególnie ważne, ale dlatego, że boli to, co nie zostało zrozumiane. Bo czy naprawdę tak trudno przyjąć, że każdy z nas ma inny sposób, by być na tym świecie?

Jestem właśnie po takiej rozmowie. Skończyła się nieporozumieniem, bo to, co próbowałam przekazać, znów trafiło w mur wyobrażeń. Nie zmieściłam się w czyichś oczekiwaniach.

To właśnie ta rozmowa skłoniła mnie do napisania tych słów. Bo może warto przypomnieć, że różnorodność nie jest zagrożeniem. Nie musimy być wszyscy tacy sami. Nie musimy marzyć o tym samym, czuć tak samo, kochać w ten sam sposób i reagować identycznie.

Inni nie znaczy gorsi

Są tacy, którzy odnajdują spokój w ciszy, i tacy, którzy potrzebują rozmów. Są ci, którzy czują się bezpiecznie w samotności, i ci, którzy oddychają pełniej wśród ludzi. Są wrażliwi i silni. Cisi i głośni. Spokojni i ekspresyjni. I wszyscy są potrzebni. Bo świat nie składa się z kopii.

Świat to orkiestra

Z tej jednej trudnej rozmowy narodził się we mnie obraz – świat jako orkiestra.

Wyobraź sobie symfonię graną tylko przez kontrabasy. Ciężką, głęboką, może piękną, ale jednowymiarową. A teraz dodaj skrzypce, flet, wiolonczelę, perkusję, klarnet. Dodaj różnorodność. I nagle coś się dzieje. Coś się budzi. Harmonia.

Prawdziwe piękno nie leży w jednakowości, ale we współbrzmieniu.

Możemy się różnić i nadal być razem

Nie musimy mówić tym samym językiem emocji, myśleć w tym samym rytmie, działać tak samo.

Możemy się różnić i nadal być razem. Myśleć inaczej – a mimo to patrzeć sobie w oczy z czułością. Możemy być sobą – bez udawania, bez przystosowywania się do sztywnej partytury, którą ktoś kiedyś napisał i zatytułował: „Normalność”.

Możemy się nawzajem dopełniać. Uczyć się od siebie. Możemy grać razem – każdy w swoim tonie, ale w jednym utworze. I właśnie wtedy świat wybrzmi najpiękniej.

Mój dźwięk

Dawniej myślałam, że coś ze mną nie tak. Że jestem za bardzo. Albo za mało. Za cicha. Za wrażliwa. Za smutna. Za zamyślona. Aż zrozumiałam, że to po prostu mój dźwięk. Nie gorszy. Nie lepszy. Mój.

I kiedy dziś ktoś próbuje mnie przekonać, że powinnam mówić więcej, czuć inaczej, uśmiecham się i milczę. Bo już wiem, że w tej ciszy gra we mnie muzyka. Inna. Ale moja.

A kiedy spotykam kogoś, kto gra zupełnie inaczej – nie odwracam się. Słucham. Bo w różnorodności nie ma zagrożenia. Jest przestrzeń.

To nie prawda, że musimy być tacy sami, by się rozumieć. Czasem wystarczy, że nie próbujemy się nawzajem zmieniać na siłę. I że słuchamy – sercem, nie tylko uszami.

Puenta od serca

Nie jesteśmy tu po to, by się do siebie dopasować jak puzzle. Jesteśmy tu, by razem tworzyć niepowtarzalny utwór.

Bo świat naprawdę brzmi najpiękniej, kiedy pozwalamy mu grać całą orkiestrą.

Witaj! Twoja opinia jest ważna.

Witaj! Twoja opinia jest ważna.

Od akapitu, od słowa, od serca

Witaj na mojej stronie. W miejscu, gdzie słowa mają znaczenie.

Pisanie to dla mnie przede wszystkim pasja i sposób wyrażania siebie. To ważna część życia. Uwielbiam czas, kiedy mogę zatrzymać myśli, podzielić się refleksjami i opowiedzieć historie, które noszę w sercu.

Tu znajdziesz opowieści o codzienności, o życiu, które czasem jest pełne nadziei, a czasem nieźle daje w kość. To przestrzeń szczerości i prawdy, bez zbędnych ozdobników.

Na tej stronie będę też dzielić się swoją twórczością – opowiadaniami, bajkami, wierszami i książkami, które powstają na moim biurku.

Zapraszam Cię do wspólnej podróży. Niech słowa połączą nas w tym, co najważniejsze.