Czym właściwie jest pewność siebie?

Zastanawiam się ostatnio, dlaczego „pewność siebie” tak często brzmi jak zarzut.

To pytanie przyszło do mnie nie jako temat do teoretycznych rozważań przy kawie, ale jako coś, co naprawdę pojawia się w codziennych rozmowach, spojrzeniach i tych drobnych napięciach między ludźmi. Bo choć „pewność siebie” wydaje się neutralnym określeniem, to jednak często budzi opór.

W potocznym języku, kiedy mówimy o kimś, że jest pewny siebie, rzadko brzmi to jak komplement. Zwłaszcza jeśli chodzi o kobiety. Nagle pojawiają się łatki: zarozumiała, wyniosła, bezczelna, trudna. Jakby kobieta, która czuje się pewnie, mogła kogoś przyćmić, coś zabrać lub zburzyć czyjś spokój.

Tylko czy naprawdę o to chodzi?

Przyjrzałam się temu, co na temat pewności siebie mówili myśliciele, których lubię – jak C.G. Jung czy E. Fromm.

Jung pisał o czymś, co nazywał indywiduacją – czyli procesem stawania się sobą, pełnym i niepodzielnym. Czasem bywa tak, że ktoś, kto zaczyna mówić własnym głosem, może wywołać niepokój u tych, którzy przywykli do jego milczenia.

Jung zauważał też, że to, czego w sobie nie akceptujemy, często projektujemy na innych. Może więc problem z czyjąś pewnością siebie zaczyna się właśnie tam, gdzie my sami jeszcze nie daliśmy sobie pozwolenia na bycie sobą?

Erich Fromm – filozof, psychoanalityk i humanista – pisał, że człowiek ma dwa wybory: może być autentyczny albo żyć tak, by spełniać czyjeś oczekiwania. Prawdziwa pewność siebie – ta cicha, niewymuszona – to efekt życia w zgodzie z tym, kim naprawdę jesteśmy. Taka pewność siebie nie zawsze jednak bywa mile widziana. Bo człowiek autentyczny przestaje być wygodny dla innych.

Pewność siebie to nie hałas ani maska. Nie chodzi w niej o dumę czy poczucie wyższości.

W tym najcichszym znaczeniu to po prostu zgoda na siebie. Bez ocen, bez udowadniania czegokolwiek, bez wielkich haseł. To stan, w którym wiesz, że masz prawo być. Myśleć. Decydować. Nie musisz być idealny – wystarczy, że jesteś w zgodzie ze sobą.

Może problem nie tkwi w samej pewności siebie, ale w tym, co z nią zrobiono. Jak ją nazwano, komu ją odebrano, a komu łatwo przypisano. Może nie jesteśmy przyzwyczajeni do ludzi, którzy nie wątpią w swoje prawo do bycia takimi, jacy są. Którzy nie proszą o pozwolenie.

I może właśnie dlatego ich spokój potrafi wprowadzić niepokój – bo nie przepraszają za swoje istnienie.

Nie mam gotowej definicji, ale myślę, że warto wracać do tego pytania:

Czym dla mnie jest pewność siebie – i dlaczego tak długo uważałam ją za coś podejrzanego?

Może prawdziwa pewność siebie to nie coś, co trzeba zdobywać, ale coś, z czym trzeba przestać walczyć.

Zastanawiam się, co by się zmieniło, gdybyśmy zaczęli patrzeć na nią nie jak na cechę dominującą, ale jak na coś, co daje spokój. Nie narzuca się, tylko pozwala być – sobie i innym. Może wtedy przestałaby brzmieć jak zarzut, a stała się czymś, co rozpoznajemy z ulgą – jak dom, do którego wracamy po długiej nieobecności.

Może dziś, gdzieś w ciszy, pozwolisz sobie na tę spokojną, cichą pewność siebie. Nie tę, którą trzeba udowadniać światu, ale tę, która pozwala spojrzeć na siebie z życzliwością – jak na przyjaciela, który jest zawsze obok. Bo każdy z nas zasługuje, by być sobą – bez tłumaczenia, bez lęku, bez poczucia winy.

Może to właśnie ten moment, by zacząć? Na własnych warunkach.      Z czułością.

Twoja wizja stanie się jasna tylko wtedy, gdy zajrzysz w swoje własne serce. Kto patrzy na zewnątrz, śni; kto patrzy do środka, budzi się”.

C.G. Jung.

Niech te słowa przypominają Ci, że warto patrzeć do środka i kochać siebie takim, jakim się jest.

Witaj! Twoja opinia jest ważna.

Witaj! Twoja opinia jest ważna.

Od akapitu, od słowa, od serca

Witaj na mojej stronie. W miejscu, gdzie słowa mają znaczenie.

Pisanie to dla mnie przede wszystkim pasja i sposób wyrażania siebie. To ważna część życia. Uwielbiam czas, kiedy mogę zatrzymać myśli, podzielić się refleksjami i opowiedzieć historie, które noszę w sercu.

Tu znajdziesz opowieści o codzienności, o życiu, które czasem jest pełne nadziei, a czasem nieźle daje w kość. To przestrzeń szczerości i prawdy, bez zbędnych ozdobników.

Na tej stronie będę też dzielić się swoją twórczością – opowiadaniami, bajkami, wierszami i książkami, które powstają na moim biurku.

Zapraszam Cię do wspólnej podróży. Niech słowa połączą nas w tym, co najważniejsze.