Słowa, które mają dwa oblicza

Kiedy pisałam o pewności siebie (zob. Czym właściwie jest pewność siebie?), moją uwagę zwróciło coś, czego wcześniej nie dostrzegałam. Nieoczekiwanie trafiłam na plątaninę znaczeń, cudzych opinii i własnych skojarzeń. I przyszło mi do głowy pytanie:

A może problem wcale nie jest w nas, tylko w samych słowach?

Może to kwestia języka – tego, który, choć tak bogaty, nie zawsze umie uchwycić to, co naprawdę czujemy, robimy i kim jesteśmy.

Czasem jedno słowo potrafi zamknąć całą historię, zanim jeszcze zdążymy ją opowiedzieć.

I myślę, że to nie tylko zadanie dla językoznawców.

Może my wszyscy, na co dzień, powinniśmy dawać sobie więcej prawa do tego, by słowa nas nie zamykały. Byśmy sami decydowali, co o nas mówią, a czego nie.

Dlatego ten wpis będzie trochę inny – o słowach, które potrafią mieć dwa oblicza.

Zaczęłam je spisywać. Słowa, które znamy od zawsze, które sami powtarzamy bez namysłu. Te, które – w zależności od tonu, kontekstu czy intencji – mogą stać się zarówno skrzydłami, jak i ciężarem.

Ambicja

W szkole ją chwalono. Na rozmowach kwalifikacyjnych – oczekiwano. A jednak wystarczy, że ktoś powie: „zbyt ambitna” – i nagle staje się to zarzutem. Jakby pragnienie rozwoju było czymś podejrzanym, wręcz zagrażającym. A przecież ambicja może być głosem serca, które pragnie się spełnić.

Skromność

Była cnotą naszych babć – cicha, elegancka, z klasą. Ale w niektórych kontekstach staje się podejrzana: „nie ma pewności siebie”, „nie zna swojej wartości”. Może być świadomym wyborem albo wynikiem tłumionej samooceny. A przecież jedno nie wyklucza drugiego – można być skromnym i znać swoją wartość.

Wrażliwość

Cudowna, gdy piszesz wiersze, gdy słuchasz przyjaciela, dostrzegasz więcej. Ale na rynku pracy? „Za delikatna”, „łatwo się wzrusza”, „za bardzo przeżywa”. Czyli co – mamy przestać czuć, żeby świat nas zaakceptował?

Pokora

Cicha siostra dojrzałości, ale zbyt łatwo mylona z uległością. A przecież pokora to nie zgoda na to, by inni chodzili po nas jak po wycieraczce. To raczej świadomość, że nie jesteśmy pępkiem świata, ale mamy w nim swoje miejsce – równe, nie mniejsze.

Stanowczość

U mężczyzny – siła. U kobiety – „oschłość”, „trudny charakter”. A przecież to może być dokładnie to samo: jasny kontakt z własnymi emocjami i granicami.

Miękkość

Taka nieoczywista. Nie ta mylona ze słabością, ale ta prawdziwa – łagodna, uważna. W świecie, który celebruje siłę i przebojowość, miękkość może być cichą rewolucją. Delikatną, ale wytrwałą.

Pewność siebie

Od niej zaczął się temat. Z jednej strony: odwaga, stabilność, znajomość własnej wartości. Z drugiej: zarozumiałość, bufonada, brak pokory. A przecież istnieje pewność, która nie musi niczego udowadniać – cicha, wewnętrzna, spokojna. I taka pewność, która krzyczy, bo w głębi duszy czuje lęk.

Samotność

Czasem wymuszona, czasem wybrana. Bywa bolesnym doświadczeniem wykluczenia, ale też może być ciszą, w której wracamy do siebie. Nie zawsze oznacza brak – czasem jest przestrzenią.

Zarządzanie

W pracy – często niekwestionowana kompetencja. Ale gdy mówisz, że „zarządzasz sobą” lub „emocjami”, niektórzy odbierają to jako chłodną kalkulację, coś nienaturalnego. A przecież zarządzanie to także troska o siebie, logistyka codzienności, organizacja życia – taki czuły sposób dbania o to, by wszystko dobrze funkcjonowało.

Niezależność

Szczyt marzeń wielu. Jednak czasem bywa odbierana jako samotnictwo, brak potrzeby bliskości czy wręcz mur między ludźmi. A przecież niezależność nie musi wykluczać relacji. To tylko znak, że potrafimy być z kimś nie dlatego, że musimy, ale dlatego, że chcemy.

Uległość

Często wrzucana do worka z brakiem siły. A czasem to efekt przemyślanego wyboru, takt, chęć złagodzenia sytuacji. Tylko my sami wiemy, czy milczymy z lęku, czy z mądrości.

Duma

„Ależ się napuszył” – słyszymy, gdy ktoś staje prosto. To przykład dumy, która bywa mylona z zadufaniem w sobie. Ale duma może być zdrowa. Może być wdzięcznością wobec siebie, cichym: „dałam radę”. I nie ma w niej nic złego, dopóki nie służy poniżaniu innych.

Introwersja

Długo traktowana jako wada. Tymczasem introwertycy często słuchają lepiej, czują głębiej, wybierają ostrożniej. To nie brak – to inna forma obecności.

Empatia

Budzi zachwyt, gdy mówimy o relacjach, ale bywa też odbierana jako słabość. Bo przecież „nie można się tak przejmować”. A może właśnie można? Trzeba tylko wiedzieć, gdzie kończy się „my”, a zaczyna „ja”.

Honor

Słowo, które bywa dziś trudne do uniesienia. Kiedyś oznaczało niezłomność. Dziś słyszymy: „nie bądź taka honorowa” – co w wolnym tłumaczeniu znaczy: „nie komplikuj”, „przymknij oko”, „przyjmij reguły gry, nawet jeśli ci nie służą”. Z czego tu się śmiać? Z tej resztki idealizmu, który jeszcze w kimś się tli?

Może właśnie to powinniśmy robić – odzyskiwać słowa. Odklejać od nich stare etykiety i pytać: „A co one znaczą dla mnie?”.

Niech ten wpis będzie do tego zaproszeniem – nie do walki o słowa, ale do spotkania z nimi. I ze sobą.

A może Ty też znasz takie słowa?

Te, które niosą w sobie więcej niż jedną twarz. W jednych ustach brzmią jak pochwała, a w innych jak zarzut. Takie, które trzeba czasem rozłożyć na czynniki pierwsze, by zrozumieć, co naprawdę znaczą.

Jeśli przychodzi Ci do głowy takie słowo – podziel się nim w komentarzu albo zapisz je dla siebie. Może właśnie od niego zacznie się większa rozmowa o tym, jak chcemy siebie widzieć – i jak chcemy być widzialni.

Może to, czy słowo rani, czy dodaje skrzydeł, zależy nie tylko od tego, kto słucha, ale też od tego, kto je wypowiada?

Witaj! Twoja opinia jest ważna.

Witaj! Twoja opinia jest ważna.

Od akapitu, od słowa, od serca

Witaj na mojej stronie. W miejscu, gdzie słowa mają znaczenie.

Pisanie to dla mnie przede wszystkim pasja i sposób wyrażania siebie. To ważna część życia. Uwielbiam czas, kiedy mogę zatrzymać myśli, podzielić się refleksjami i opowiedzieć historie, które noszę w sercu.

Tu znajdziesz opowieści o codzienności, o życiu, które czasem jest pełne nadziei, a czasem nieźle daje w kość. To przestrzeń szczerości i prawdy, bez zbędnych ozdobników.

Na tej stronie będę też dzielić się swoją twórczością – opowiadaniami, bajkami, wierszami i książkami, które powstają na moim biurku.

Zapraszam Cię do wspólnej podróży. Niech słowa połączą nas w tym, co najważniejsze.