Taka jest prawda. Ale czy na pewno?

Zdarzyło Ci się kiedyś rozmawiać z kimś, kto na każde Twoje zdanie odpowiadał: „Ale prawda jest taka…”? Brzmiało to tak, jakby ta osoba była w posiadaniu czegoś absolutnego i niepodważalnego. A Ty, choć próbowałeś coś wtrącić, czułeś, że nie masz szans, bo jak tu dyskutować z kimś, kto uważa, że jego myśli, to sama prawda?

I właśnie przez takie rozmowy zaczęłam się zastanawiać, czym w ogóle jest prawda. Czy można ją zamknąć w jednej definicji? Czy to, co nazywamy prawdą, jest czymś stałym i niezmiennym, czy raczej zależy od tego, kto patrzy, jakie ma doświadczenia i jakie historie nosi w sobie?

No dobrze, ale co na to mądrzejsi ode mnie? Zaprosiłam więc do rozmowy kilku gości z różnych epok.

Arystoteles mówi, że prawda to zgodność myśli z rzeczywistością. Brzmi prosto, prawda? Tylko w codziennym życiu często okazuje się, że rzeczywistość nie jest tak oczywista. Św. Tomasz z Akwinu dodaje, że prawda to zgodność rozumu z porządkiem Bożym. Dołącza do nich Alfred Tarski, logik XX wieku, który twierdzi, że zdanie jest prawdziwe, jeśli świat wygląda tak, jak ono opisuje.

Brzmi logicznie, ale czy to wyczerpuje temat? Czy to nie pokazuje, że prawda nigdy nie jest jednoznaczna? Nawet najprostsze definicje mają swoje ograniczenia.

Te wszystkie dyskusje o prawdzie są fascynujące, ale jak to wygląda na co dzień?

Mamy fakty, które przyjmujemy za pewnik – Ziemia krąży wokół Słońca, woda wrze w określonej temperaturze, każdy człowiek kiedyś umrze. To prawdy, które pozwalają nam działać i przewidywać świat. Jednak nawet one są w pewnym sensie modelami rzeczywistości – narzędziami, które pomagają zrozumieć świat, niekoniecznie czymś absolutnym.

Bo owszem – w standardowych warunkach woda wrze w temperaturze 100°C. Prawda? A jednak – nie do końca. Wysoko w górach woda zaczyna wrzeć już przy około 90°C, a w laboratorium, w odpowiednich warunkach, można sprawić, że zagotuje się nawet przy 70°C. Fakt niby niepodważalny, a jednak zależny od kontekstu.

Paradoks kłamcy pokazuje, jak trudna bywa prawda: ktoś mówi „ja kłamię”. Jeśli mówi prawdę, to kłamie. Jeśli kłamie, mówi prawdę. Niby prosty żart logiczny. A jednak pokazuje, że prawda może być niejednoznaczna i pełna sprzeczności, że nawet logika się potyka. 😉

Religie też patrzą na nią różnie. W chrześcijaństwie mówi się: „Prawda was wyzwoli”. W buddyzmie wspomina się o Czterech Szlachetnych Prawdach, ale w filozofii buddyjskiej funkcjonuje jeszcze inny podział – na prawdę konwencjonalną (codzienną, językową) i prawdę ostateczną (mówiącą o nietrwałości wszystkiego).

Do tego dochodzą współczesne koncepcje prawdy: teoria koherencyjna mówi, że prawdziwe jest to, co spójne z naszym systemem przekonań, a pragmatyczna – że prawdą jest to, co działa w praktyce, co pozwala nam skutecznie działać i rozumieć świat. Postmodernizm dorzuca jeszcze inny głos: prawdy uniwersalnej nie ma, są tylko różne narracje, które każdy z nas układa po swojemu.

A potem pojawia się ksiądz Tischner, który wyróżnia trzy rodzaje prawdy: logiczną –zgodność myśli z rzeczywistością, ontologiczną – zgodność rzeczy z ich istotą i egzystencjalną. Ta ostatnia była mu szczególnie bliska. Chodziło o to, że prawda to zgodność człowieka z samym sobą – życie w autentyczności, bez udawania. Tischner podkreślał też, że prawda rodzi się w spotkaniu – w dialogu, w szczerości wobec drugiego człowieka.

Ale Tischner miał też swój góralski dystans. Żartował, że są trzy prawdy: święta prawda, tyż prawda i… gówno prawda. I może właśnie w tym dowcipie kryje się coś bardzo poważnego: że nie każda „prawda”, którą słyszymy albo sami wypowiadamy, naprawdę jest warta obrony.

Patrząc na to wszystko, trudno nie zauważyć, że prawda to nie tylko wielkie definicje z książek. To też nasze codzienne rozmowy, nasze spojrzenia, emocje i wspomnienia. Każdy z nas patrzy z innego miejsca i dlatego widzi trochę inaczej. Czasem próbujemy udowadniać swoją rację. A może wystarczy po prostu opowiedzieć o świecie tak, jak go widzimy i posłuchać, jak widzi go ktoś inny?

Współczesny przykład? W mediach społecznościowych każdy ma swoją „prawdę”. Fakty mieszają się z opiniami, a narracje konkurują o uwagę. Rozumienie, że prawda bywa subiektywna, może nam pomóc lepiej słuchać i unikać konfliktów, które rodzą się z próby narzucenia jednej wersji rzeczywistości.

Może w tym właśnie tkwi wartość rozmowy o prawdzie. Nie w tym, żeby mieć ostatnie słowo, ale w tym, żeby słuchać. Dzielić się tym, co widzimy i próbować rozumieć siebie nawzajem.

Może więc prawda nie jest czymś, co można zamknąć w jednym zdaniu czy teorii? Może to raczej droga – sposób, w jaki uczymy się patrzeć na siebie, innych i świat.

A może… wszystko to, co właśnie napisałam, wcale nie jest prawdą? 😉

Witaj! Twoja opinia jest ważna.

Witaj! Twoja opinia jest ważna.

Od akapitu, od słowa, od serca

Witaj na mojej stronie. W miejscu, gdzie słowa mają znaczenie.

Pisanie to dla mnie przede wszystkim pasja i sposób wyrażania siebie. To ważna część życia. Uwielbiam czas, kiedy mogę zatrzymać myśli, podzielić się refleksjami i opowiedzieć historie, które noszę w sercu.

Tu znajdziesz opowieści o codzienności, o życiu, które czasem jest pełne nadziei, a czasem nieźle daje w kość. To przestrzeń szczerości i prawdy, bez zbędnych ozdobników.

Na tej stronie będę też dzielić się swoją twórczością – opowiadaniami, bajkami, wierszami i książkami, które powstają na moim biurku.

Zapraszam Cię do wspólnej podróży. Niech słowa połączą nas w tym, co najważniejsze.