Każdy z nas czasem potrzebuje schronienia. Miejsca, do którego można się wycofać, by odetchnąć, nabrać sił, odzyskać spokój i poczuć się bezpiecznie. Świat często wymaga od nas obecności, dostępności, otwartości, gotowości na rozmowę i pomoc. Działania i reagowania. Ale prawda jest taka, że bez własnej przestrzeni człowiek zaczyna się wypalać. Jedyne, czego czasem potrzebujemy, to cisza.
Wyobraźmy sobie ślimaka. Ślimak nie pyta nikogo o pozwolenie, gdy swoje delikatne, galaretowate ciało chowa do skorupki. To jego naturalny odruch. Sposób na przetrwanie. Nie robi tego, by kogoś zranić czy odrzucić. Robi to, by żyć. I nie wychodzi, dopóki nie jest gotowy. Nie spieszy się, nie złości, nie przeprasza. Po prostu chroni to, co najcenniejsze: siebie.
My też mamy prawo do swojej „skorupki”. Do ciszy, samotności, wycofania, do przestrzeni, w której możemy być wrażliwi, miękcy i spokojni. Do tego, by powiedzieć: „Teraz potrzebuję pobyć sama ze sobą”. To nie egoizm. To akt troski. Jeśli ciągle jesteśmy na zewnątrz, dla innych, w końcu tracimy siłę. Skorupka nie jest murem przeciwko światu – jest bezpiecznym miejscem, które pozwala nam wrócić do świata z większą obecnością i spokojem. Nie musimy nikomu się z tego tłumaczyć. Nie musimy usprawiedliwiać swojej potrzeby wycofania.
Tak jak ślimak, mamy prawo badać świat z bezpiecznej odległości, wystawiając tylko tyle, ile jesteśmy w stanie. Ta delikatność nie jest słabością. To siła. Ślimak powraca do świata, kiedy jest gotowy. My też możemy wyjść z naszej skorupki mocniejsi, bardziej świadomi i spokojni.
Czasem inni mogą to źle odczytać. Mogą widzieć w tym chłód, obojętność albo odrzucenie. Ale prawda jest prosta: cisza to nie odrzucenie, cisza to oddech.
Może więc warto dziś pozwolić sobie na chwilę bycia „ślimakiem” – z galaretowatym ciałem, z delikatnymi czułkami i własnym tempem, w bezpiecznej skorupce, która pozwala nam wrócić do świata w pełni. I przestać przepraszać za swoją skorupkę. Za momenty, kiedy świat staje się zbyt głośny, a my potrzebujemy zaszyć się w sobie. Bo tylko ten, kto potrafi wracać do swojego wewnętrznego schronienia, naprawdę umie być obecny dla innych.
A Ty? Kiedy ostatnio pozwoliłaś sobie na chwilę bycia ślimakiem?








Witaj! Twoja opinia jest ważna.