Niektóre rozmowy mają w sobie coś, co nie pozwala o nich zapomnieć. Wracają echem, prowokują do myślenia, zostawiają ślad. Z jednej z nich narodziła się ta refleksja.
Zaczęłam rozmyślać nad tym, jak łatwo nam, ludziom, przychodzi ocenianie innych. To odruch, który mamy w sobie – widzimy człowieka, słyszymy jedno zdanie, obserwujemy jedno zachowanie i już wydajemy werdykt: „On zawsze taki jest”, „Ona znowu robi problem”, „Ten człowiek to po prostu…”. I nawet nie zauważamy, jak szybko w naszej głowie rodzi się etykieta, którą przyklejamy komuś na czole, jakbyśmy odkryli całą prawdę: ten jest opryskliwy, tamten słaby, inny zbyt pewny siebie.
Wydaje nam się, że mamy prawo do takich sądów, bo przecież „widać jak na dłoni!”. Prawda jest jednak inna. Możemy patrzeć na kogoś i nie wiedzieć, że za jego milczeniem stoi zdrada, za gniewem – wieloletni strach, a za nadmierną pewnością – kruchość, którą próbuje ukryć.
Czasem czyjś uśmiech jest tarczą, a czyjeś osamotnienie – wołaniem o bliskość. Ktoś może wydawać się zdystansowany, a tak naprawdę nosi w sobie bagaż trudnych przeżyć. Inna osoba może być nadmiernie wrażliwa lub nieufna, bo nauczyła się chronić w świecie, który nie zawsze był dla niej łaskawy.
Z daleka widzimy człowieka zamkniętego w sobie i myślimy, że jest chłodny i obojętny. A może to ktoś, kto za każdym razem, gdy się otwierał, dostawał cios prosto w serce? Widzimy kogoś gniewnego i mówimy, że jest toksyczny. A może to ktoś, kto latami żył w świecie, gdzie gniew był jedyną bezpieczną formą obrony? Widzimy kogoś nadmiernie pewnego siebie i od razu zakładamy pychę. A może to tylko maska, którą nakłada, żeby nikt nie zobaczył, jak naprawdę drży w środku?
Nie znamy cudzych walk. Nie wiemy, jakie ciężary ktoś niesie, jakie bitwy stoczył i jakie kompromisy z samym sobą musiał zawierać, żeby w ogóle dotrwać do miejsca, w którym teraz stoi. A mimo to tak chętnie stajemy w roli sędziego.
Może warto się powstrzymać, zanim w myślach wypowiemy szybki osąd. Spróbować spojrzeć głębiej – z odrobiną pokory i ciekawości. Nie musimy wszystkiego rozumieć, nie zawsze też ktoś zechce się przed nami otworzyć. Już sama świadomość, że za każdym człowiekiem stoi historia, której nie znamy, może zmienić sposób, w jaki patrzymy.
Wychowanie i geny to jedno – start, jaki dostajemy na początku życia. Faktycznie, od tego zaczynamy: od rodziny, wartości, jakie nam przekazano, od tego, kim byli nasi rodzice, jakie środowisko nas otaczało. Ale to dopiero początek. Nie jesteśmy tylko sumą genów i wychowania. Resztę dopisuje życie – tysiące chwil, które zostawiają ślady w środku. Rany, które nosimy. Straty, które nigdy nie zostały opłakane. Decyzje podejmowane w samotności, w lęku, często wbrew własnym pragnieniom. Porażki, które trzeba było przełknąć w ciszy. Radości, które kiedyś zgasły.
Zrozumienie tej prawdy daje nam coś niezwykle cennego – empatię. Empatia to nie tylko współczucie, ale przede wszystkim umiejętność postawienia się na miejscu drugiego człowieka, próba zobaczenia świata jego oczami.
Nie chodzi o to, by całkowicie unikać oceniania – w końcu wszyscy mamy swoje granice i wartości – ale o to, by nie wyciągać pochopnych wniosków. Być może za „dziwnym” zachowaniem kryje się jakaś historia, za każdą decyzją stoją niewidoczne dla nas powody.
Wszyscy jesteśmy w ciągłym procesie – ciągle się zmieniamy, uczymy, dostosowujemy. To, co przeżyliśmy, z czym musieliśmy się zmierzyć – czasem zbyt wcześnie, czasem zupełnie sami, czasem wbrew temu, co inni uznali za „normalne” czy „łatwe” – zostawia w nas ślady.
Jesteśmy mapą naszych doświadczeń. I dopóki nie zobaczymy, gdzie ktoś był i co przeszedł, nie możemy naprawdę wiedzieć, kim jest.
Nie widzimy całej drogi, którą pokonał człowiek, zanim spotkaliśmy go na swojej ścieżce. Nie wiemy, ile razy upadał, ile razy musiał udawać, że jest silniejszy, niż naprawdę był. A to właśnie ta droga uczyniła go tym, kim jest teraz. Czasem wystarczy to zrozumieć – zanim zaczniemy oceniać.
Wciąż wracam do tamtej rozmowy. Do słów, które zostały we mnie jak echo. Może właśnie po to są takie spotkania, żeby przypominały nam, jak wiele w drugim człowieku można przeoczyć, gdy patrzy się tylko oczami.








Witaj! Twoja opinia jest ważna.