Pomiędzy formą a treścią

Pomiędzy formą a treścią

Są w każdej rodzinie takie zwyczaje, które przechodzą z pokolenia na pokolenie niczym porcelanowy serwis po prababci: wciąż w użyciu, choć nikt już dokładnie nie pamięta, skąd się wzięły, dlaczego są takie ważne i czy komukolwiek są jeszcze potrzebne. Po prostu są. Tradycja. „Tak się robi”. Tak robiła babcia, tak robiła mama, tak robimy i my – z uporem godnym lepszej sprawy. Świat się zmienił, ludzie dorośli, a sens tych zasad uleciał dawno temu jak para z garnka. Zamiast zapytać „po co?”, powtarzamy je jak rytualny taniec.

Przypomniała mi się przy tej okazji stara anegdota o pieczeni. Jest tak trafna, że powinna wracać jako lektura obowiązkowa w sezonie świątecznym, niczym „Last Christmas”.

Otóż pewna kobieta za każdym razem, gdy piekła pieczeń, przed włożeniem do piekarnika odcinała jej oba końce. Mąż w końcu zapytał, dlaczego to robi. Ona na to: „Nie wiem. Moja matka zawsze tak robiła”. Poszedł więc do teściowej. Ta – dokładnie to samo: „Nie wiem. Moja matka tak zawsze robiła”. Udał się do babci, ale odpowiedź brzmiała identycznie. Dopiero prababcia, na szczęście jeszcze żyjąca, wzruszyła ramionami i spokojnym tonem wszystko wyjaśniła: „Bo miałam za małą foremkę”.

Ile takich „za małych foremek” przetrwało w naszych domach do dziś? Ile gestów powtarzamy, bo kiedyś miały sens – tylko że w zupełnie innych realiach, w innych czasach, z zupełnie innego powodu?

Traktujemy te gesty jak święte księgi rodzinnych zasad. Nie kwestionujemy ich. Nie podważamy. Nie zastanawiamy się, czy w formie została jeszcze treść, czy już tylko sama forma.

Patrzę na te drobne rytuały, które miały mówić „pamiętam o Tobie”, „myślę o Tobie”, „jestem”. Z czasem jednak zaczęły funkcjonować jak zadania do wykonania. Jak obowiązki – coroczny audyt tradycji rodzinnych. Symbole, które kiedyś były wyrazem pamięci, troski czy świętowania, dziś coraz bardziej przypominają instrukcję obsługi. Bo tradycja. Bo kiedyś to coś znaczyło.

Trochę jak dekoracja, która ma udawać znaczenie. Symbol zamiast uczucia. Przedmiot zamiast rozmowy. „Tak trzeba” zamiast „tak chcę”.

I tak powtarzamy te gesty. Kupujemy rzeczy, które kiedyś oznaczały „kocham Cię”, a teraz głównie znaczą: „tak wypada”. Wręczamy prezenty, które miały cieszyć, a dziś wprawiają głównie w zakłopotanie. Ćwiczymy miny wdzięczności, choć w środku mamy ochotę zapytać: „ale… dlaczego?”. Jednak wiemy, że to pytanie mogłoby naruszyć kruchą konstrukcję świata, w którym rytuały zastępują bliskość i rozmowę.

Tylko że człowiek dorasta i pewnego dnia widzi, że nie mieści się już w tej starej, rodzinnej foremce. Jego własna ma inny kształt i inną pojemność. Chciałby, zamiast symbolu dostać słowo, a zamiast rytuału – autentyczną obecność. A tradycja wciąż próbuje dopasować go do formy po prababci, która sto lat temu miała za mały piekarnik.

Może więc warto czasem zapytać: czy ten symbol wciąż jest symbolem, czy tylko pamiątką po czymś, co kiedyś miało sens?

Nie mam w sobie potrzeby zrywania z tradycją. To nie jest apel o rewolucję, o palenie starych foremek na stosie i odcinanie się od rodzinnych zwyczajów jak od niechcianych prenumerat. Rytuały są ważne. Nadają rytm. Tworzą więzi. Łagodzą czas. Budują tożsamość.

Może warto raz na jakiś czas im się przyjrzeć. Zapytać: czy ten gest wciąż niesie znaczenie, czy tylko je imituje? Czy czułość nie zmieniła się w zwykłą procedurę? Czy symbol nadal mówi w naszym imieniu?

W końcu, czy naprawdę warto spędzać życie, odcinając końce pieczeni tylko dlatego, że trzy pokolenia temu ktoś miał za małą foremkę?

Witaj! Twoja opinia jest ważna.

Witaj! Twoja opinia jest ważna.

Od akapitu, od słowa, od serca

Witaj na mojej stronie. W miejscu, gdzie słowa mają znaczenie.

Pisanie to dla mnie przede wszystkim pasja i sposób wyrażania siebie. To ważna część życia. Uwielbiam czas, kiedy mogę zatrzymać myśli, podzielić się refleksjami i opowiedzieć historie, które noszę w sercu.

Tu znajdziesz opowieści o codzienności, o życiu, które czasem jest pełne nadziei, a czasem nieźle daje w kość. To przestrzeń szczerości i prawdy, bez zbędnych ozdobników.

Na tej stronie będę też dzielić się swoją twórczością – opowiadaniami, bajkami, wierszami i książkami, które powstają na moim biurku.

Zapraszam Cię do wspólnej podróży. Niech słowa połączą nas w tym, co najważniejsze.