Pizza na spodzie z kalafiora, czyli podaruj sobie odrobinę luksusu

Uwaga: to tylko moja subiektywna opinia. Jeśli szukasz fachowej porady żywieniowej – najlepiej skontaktuj się z dietetykiem. Jeśli potrzebujesz uśmiechu – jesteś w dobrym miejscu.

Internet wie jedno na pewno: źle jesz. Nieważne, co dokładnie masz na talerzu – zawsze znajdzie się ktoś, kto powie, że nie tak. Za dużo. Za mało. Nie o tej porze. Nie w tej kolejności. Nie w zgodzie z najnowszymi badaniami, które właśnie wyszły, ale jeszcze nie zdążyłaś ich przeczytać, więc już jesteś w tyle.

Diety są dziś wszędzie. Zmienią Ci życie, sylwetkę, samopoczucie, florę jelitową i – przy odrobinie szczęścia – karmę na następne wcielenie. Wystarczy trzymać się zasad. Wszystkich. Jednocześnie. Najlepiej od poniedziałku. Albo od jutra. Albo od teraz, jeśli masz wystarczająco silną wolę, odpowiednią aplikację i dobrze rozpisany jadłospis.

Jednego dnia dowiaduję się, że śniadanie to podstawa. Następnego – że najlepiej je pominąć. Owsianka jest zdrowa, ale tylko jeśli bez glutenu, cukru, mleka i przyjemności. Pizza to zło absolutne, chyba że domowa, na spodzie z kalafiora – wtedy nagle staje się niemal manifestem zdrowego stylu życia i dowodem na to, że bardzo się starasz.

Między tym wszystkim jest zwykłe jedzenie. I zwykły człowiek, który czasem chce zjeść coś „wartościowego”, a czasem po prostu coś zjeść. Bez analizy składu, bez liczenia kalorii i bez poczucia, że właśnie dokonał moralnego wyboru.

Dzisiaj jedzenie bardzo często przestaje być jedzeniem. Zaczyna być deklaracją. Kim jesteś. Jak bardzo nad sobą pracujesz. Czy „dbasz o siebie”. I czy przypadkiem nie powinnaś dbać trochę bardziej – najlepiej według czyjegoś planu.

Najbardziej lubię hasło „jedz intuicyjnie”. Intuicja jest mile widziana, ale tylko wtedy, gdy prowadzi dokładnie tam, gdzie trzeba. Najlepiej do odpowiedniej miski, o odpowiedniej porze, z odpowiednią ilością białka. Intuicja intuicją, ale dobrze, żeby była zgodna z algorytmem.

Nie jestem na diecie. Nie jestem też „anty”. Jem normalnie – co w obecnych czasach brzmi niemal jak prowokacja. Czasem wybieram sałatkę, czasem pizzę. Nie dlatego, że jedno czyni mnie lepszą wersją siebie, a drugie gorszą. Po prostu dlatego, że mam ochotę.

Jedzenie nie musi być ani nagrodą, ani karą. Nie musi być projektem rozwojowym ani dowodem na to, że „ogarniam życie”. Czasem wystarczy, że jest ciepłe, smaczne i zjedzone bez poczucia winy. W świecie, który próbuje zrobić z każdego posiłku test z samokontroli, to może być najbardziej niedoceniony luksus.

Witaj! Twoja opinia jest ważna.

Witaj! Twoja opinia jest ważna.

Od akapitu, od słowa, od serca

Witaj na mojej stronie. W miejscu, gdzie słowa mają znaczenie.

Pisanie to dla mnie przede wszystkim pasja i sposób wyrażania siebie. To ważna część życia. Uwielbiam czas, kiedy mogę zatrzymać myśli, podzielić się refleksjami i opowiedzieć historie, które noszę w sercu.

Tu znajdziesz opowieści o codzienności, o życiu, które czasem jest pełne nadziei, a czasem nieźle daje w kość. To przestrzeń szczerości i prawdy, bez zbędnych ozdobników.

Na tej stronie będę też dzielić się swoją twórczością – opowiadaniami, bajkami, wierszami i książkami, które powstają na moim biurku.

Zapraszam Cię do wspólnej podróży. Niech słowa połączą nas w tym, co najważniejsze.