Czy wszystko u Ciebie w porządku?

Zwykle na tym blogu słychać mój głos. To on układa zdania, decyduje, gdzie postawić przecinek, a gdzie kropkę. Prowadzi myśl, czasem coś dopowiada, czasem urywa w pół słowa. Czasem przeciąga zdanie dłużej, niż wypada. To ja mówię, a Ty czytasz – tak przynajmniej wygląda ta umowa, zawarta gdzieś między akapitami.

Dziś chciałabym ją na chwilę zawiesić. Nie przestać mówić, tylko mówić ciszej. Zostawić więcej miejsca. Tak, jakby tekst zrobił pół kroku w tył, dał przestrzeń na coś innego. Bo czasem słowa nie powinny prowadzić. Powinny przysiąść obok.

Chcę zamienić się miejscami. Nie prowadzić. Nie opowiadać. Tylko być blisko – na tyle, na ile da się to zrobić w tej przestrzeni. Nie umiem naprawdę usiąść obok. Mogę tylko spróbować – przez ekran, przez tę dziwną bliskość, która istnieje wyłącznie w słowach.

Wiem, że po drugiej stronie tych słów jest ktoś konkretny. Ktoś, kto właśnie teraz poświęca mi chwilę uwagi. Ktoś, kto niesie ze sobą swój dzień – myśli, zmęczenie albo spokój. I to ma znaczenie. Dlatego dziś nie chcę niczego opowiadać. Chcę zapytać:

Czy wszystko u Ciebie w porządku?

Nie śpiesz się z odpowiedzią. Możesz to pytanie potrzymać w myślach. Jak kamyk w kieszeni, który nagle przypomina o czymś ważnym. Może odezwie się jutro wieczorem, za tydzień, w najmniej spodziewanym momencie. Nie ma terminu ważności.

Możesz pomyśleć: nie wiem. Może: chyba tak. Albo poczuć, że coś lekko drgnęło. Brak słów lub ich nadmiar też jest odpowiedzią. Stanem nieprzyjaznym, ale prawdziwym.

Jeśli dziś Ci ciężko – nie musisz udowadniać. Jeśli jest Ci dobrze – to świetnie. Jeśli nijako – wcale nie znaczy, że bez znaczenia. To moment, by na chwilę przestać trzymać fason. Nie wszystko da się od razu ująć w słowa. Ciało czasem wie szybciej. Czasem coś w środku lekko napina się albo puszcza.

Nie ma w tym nic złego. Czasem jest za dużo albo za mało. Czasem coś boli, ucichło lub drży. I to też jest w porządku.

Świat pyta głośno i w biegu: Jak się masz? Co słychać? Co nowego? Odpowiedzi są krótkie, wyćwiczone: Dobrze. Normalnie. Pracuję. Jakoś leci. Nikt nie pyta, jak jest naprawdę, bo na to potrzeba czasu. A czasu – jak wiemy – nikt nie ma za wiele. Żyjemy w świecie krótkich odpowiedzi. Takich, które mieszczą się między jednym przystankiem a drugim, między dwoma powiadomieniami.

Czasem życie płynie i prawie nie zauważamy, co się z nami dzieje. Codzienność popycha, obowiązki zajmują przestrzeń, myśli krążą. Nie zawsze jest miejsce, by zatrzymać się przy sobie.

Czytasz te słowa w konkretnym miejscu. Może siedzisz, może stoisz. Za chwilę wrócisz do swoich spraw. Ten moment jest krótki, ale Twój.

Posiedźmy tu chwilę. Chcę, żebyś wiedział/a, że pytanie było prawdziwe. I że nawet jeśli nie padnie żadna odpowiedź, ono już zrobiło swoje – na moment zatrzymało świat i postawiło Cię w centrum.

Nie mogę naprawdę usiąść obok. Mogę tylko spróbować – przez ekran, przez tę krótką obecność. Kilka akapitów, które są Twoje na chwilę.

Ten tekst nie jest rozmową, którą trzeba ciągnąć dalej – to chwila uważności, krótka przerwa w biegu myśli. Za chwilę zamkniesz stronę i wrócisz do tego, co czeka.

Ale może to pytanie pójdzie z Tobą jeszcze kawałek. Na dziś tyle. Jedno pytanie:

Czy wszystko u Ciebie w porządku?

Witaj! Twoja opinia jest ważna.

Witaj! Twoja opinia jest ważna.

Od akapitu, od słowa, od serca

Witaj na mojej stronie. W miejscu, gdzie słowa mają znaczenie.

Pisanie to dla mnie przede wszystkim pasja i sposób wyrażania siebie. To ważna część życia. Uwielbiam czas, kiedy mogę zatrzymać myśli, podzielić się refleksjami i opowiedzieć historie, które noszę w sercu.

Tu znajdziesz opowieści o codzienności, o życiu, które czasem jest pełne nadziei, a czasem nieźle daje w kość. To przestrzeń szczerości i prawdy, bez zbędnych ozdobników.

Na tej stronie będę też dzielić się swoją twórczością – opowiadaniami, bajkami, wierszami i książkami, które powstają na moim biurku.

Zapraszam Cię do wspólnej podróży. Niech słowa połączą nas w tym, co najważniejsze.