Dzisiaj, w Międzynarodowy Dzień Muzyki, postanowiłam podzielić się kilkoma osobistymi myślami o mocy muzyki. Nie piszę tego jako specjalistka, lecz jako ktoś, kto po prostu lubi słuchać i odkrywać, jak dźwięki wpływają na codzienność.
Punktem wyjścia stało się znane powiedzenie: „muzyka łagodzi obyczaje”. W Polsce spopularyzował je Jerzy Waldorff, a jego źródeł doszukuje się już u Arystotelesa, który pisał, że muzyka potrafi uszlachetniać obyczaje. Ta myśl wraca do mnie szczególnie dziś i skłania do refleksji, czym naprawdę jest muzyka.
Muzyka to coś więcej niż pojedyncze dźwięki. To subtelna konstrukcja spleciona z rytmu, melodii i harmonii. Potrafi poruszyć emocje, przywołać wspomnienia i pobudzić wyobraźnię. Jest niewidzialnym językiem, który pozwala wyrazić to, czego nie sposób ubrać w słowa.
Jednak muzyka to nie tylko nuty zapisane na pięciolinii czy koncerty poruszające tłumy. To także dźwięki, które otaczają nas na co dzień, a których często nie zauważamy: szum wiatru w koronach drzew, śpiew ptaków o poranku, delikatne krople deszczu stukające o szybę. Muzyką jest też rytm naszych kroków, bicie serca, odgłosy miasta czy rozmowy ludzi.
Czy więc naprawdę łagodzi obyczaje?
Może raczej łagodzi nas – nasze nerwy, zmartwienia i napięcia. Czasem wystarczy chwila z ulubioną melodią, by gniew odpuścił, a smutek stał się bardziej znośny. Jeden cichy dźwięk potrafi zmienić nastrój, rozproszyć złe myśli i ukoić serce. I nie zawsze musi to być muzyka wielka i podniosła – często wystarczy drobny akord czy ulubiona fraza.
Oczywiście, istnieje też druga strona muzyki – ta, która denerwuje, drażni, a nawet wywołuje niepokój. Nieprzyjemne dźwięki, których nie sposób zignorować, potęgują napięcie, podsycają złość albo przywołują wspomnienia, do których wolelibyśmy nie wracać.
Bo muzyka to nie tylko melodia – to emocje.
Patrząc na to wszystko, można powiedzieć, że muzyka jest pełna sprzeczności i właśnie w tym tkwi jej siła. Potrafi podnieść na duchu, koić nerwy, budzić nadzieję, ale też prowokować, złościć czy zmuszać do myślenia. Bywa lustrem – odbija to, co w nas, czasem łagodząc, a czasem wzburzając. Nie jest tylko tłem, lecz żywym towarzyszem naszych emocji: raz szeptem, innym razem krzykiem. Nie naprawi naszych relacji ani nie rozwiąże problemów, ale daje przestrzeń, by być bliżej siebie i bliżej drugiego człowieka.
Choć muzyka nie zmieni całego świata, potrafi sprawić, że staniemy się dla siebie nawzajem trochę łagodniejsi.
A Ty? Jaką muzykę masz dziś w sobie?
Na koniec chcę podziękować Grażynce. To dzięki długim rozmowom z Nią zaczęłam patrzeć na muzykę inaczej – szerzej, głębiej, z większą uważnością. W Jej słowach i sposobie bycia jest coś, co otwiera serce i uszy na dźwięki, których dawniej nie dostrzegałam. Żałuję, że nie spotkałam Jej wcześniej na mojej drodze do poznawania muzyki, ale czuję ogromną wdzięczność, że mogłam spotkać Ją w ogóle. To nie tylko wyjątkowa Przyjaciółka, ale prawdziwa Mistrzyni słuchania – nie tylko muzyki, ale i ludzi.
7 odpowiedzi na „Czy muzyka łagodzi obyczaje?”
-
Hooray! Very well defined!
As teenage, I had wondered why my parents enjoyed the opera and orchestra music!
Now, I love them!PolubieniePolubione przez 1 osoba
-
That’s wonderful to hear! I can really relate. Sometimes it takes time to truly appreciate music. I would higly recommend listening to Chopin. Right now, the Chopin Competition is taking place in Warsaw, with guests from all over the world. It’s truly a celebration of music here!
PolubieniePolubione przez 2 ludzi
-
Wow! Sound marvelous! Thank you for your suggestion! I will definitely visit Warsaw, hopefully, in a very near future!💐
PolubieniePolubione przez 2 ludzi
-
I hope one day you’ll experience the charm of Warsaw in person. Until then, let Chopin’s music bring a little piece of it to you.💕🎶
PolubieniePolubione przez 2 ludzi
-
You are quite right! Thank you!💐
PolubieniePolubione przez 2 ludzi
-
-
Muzyka jest dla mnie ważna, a w trudnych chwilach nie jeden raz mi pomogła. Czasem potrzebuję się wyciszyć, a innym razem – gdy chce mi się krzyczeć – puszczam metal, podkręcam głośność i to też uspokaja. Wszystko zależy od nastroju.
PolubieniePolubione przez 2 ludzi
-
Czasem trzeba krzyknąć w rytm głośnego metalu, żeby w końcu poczuć spokój.🙂
PolubieniePolubione przez 1 osoba








Dodaj odpowiedź do Małgorzata Gromuł Anuluj pisanie odpowiedzi