Smutek. To słowo wraca do mnie ostatnio częściej, niż bym chciała. Nie jest natarczywe. Po prostu przychodzi. Krąży, jakby szukało miejsca, w którym mogłoby na chwilę odpocząć. Wreszcie siada gdzieś w kącie i milczy.
Smutek nigdy nie pyta o pozwolenie. Przychodzi wtedy, kiedy chce. Może właśnie dlatego ma w sobie coś prawdziwego – nie udaje, nie tłumaczy się, nie próbuje być lepszą wersją siebie. Po prostu jest.
Najlepiej czuje się w ciszy, w pustej kuchni, w kubku herbaty, który stygnie szybciej niż zwykle, w przygaszonym świetle wieczoru. Może dlatego tak często pojawia się w chwilach, które trudno nazwać – w tym pomiędzy tym co było, a tym, co jeszcze nie nadeszło.
Kiedyś próbowałam go nie zauważać. Przykrywałam zajęciami, muzyką, rozmową. Teraz wiem, że kiedy udaję, że go nie ma, przysiada bliżej. Jakby chciał, żebym w końcu na niego spojrzała. Pozwalam mu wtedy ze sobą pobyć, ale wskazuje mu miejsce obok – nie w środku.
Nie wiem, czy kiedykolwiek zdołam go oswoić. Ale wiem, że kiedy mu się sprzeciwiam, zaczyna mówić ciszej. Jakby rozumiał, że został wysłuchany. Już wiem, że nie jest wrogiem. Jest przypomnieniem, że coś dla mnie miało znaczenie. Że potrafię czuć głęboko. Może właśnie dlatego już się go nie boję.
5 odpowiedzi na „Czy smutek da się oswoić?”
-
Smutek bywa nieproszony, ale przy tym niezwykle uczciwy – nie udaje, nie oszukuje. Czasem dopiero wtedy, gdy przestajemy go tłumić, zauważamy, że jest w nim coś wartościowego: sygnał, że coś nas poruszyło, że coś nam zależało.
Dla mnie oswojenie smutku nie polega na jego wyeliminowaniu, tylko na nauczeniu się z nim być – nie pozwalając mu przejąć kontroli, ale też nie uciekając. To trudne, bo wymaga cierpliwości wobec samego siebie, ale daje poczucie głębszej obecności w życiu.
Czasem myślę, że w tym właśnie tkwi jego cicha siła – uczy nas wrażliwości i uważności, nawet jeśli wcale tego nie chcemy. Twój sposób opisywania go jest niezwykle prawdziwy i bardzo ludzki.
PolubieniePolubione przez 2 ludzi
-
Dziękuję, że podzieliłeś swoimi myślami. Dokładnie o to chodzi. Smutek uczy nas wrażliwości, jeśli pozwolimy mu być obecnym, zamiast z nim walczyć.
PolubieniePolubione przez 1 osoba
-
Smutek sam w sobie nie jest wrogiem, choć wielu z nas próbuje go za wszelką cenę odepchnąć. To trudne uczucie, ale często właśnie ono otwiera w nas coś prawdziwego, uczy empatii i pomaga lepiej rozumieć innych. Myślę, że dopiero wtedy, gdy przestajemy się go bać, zaczynamy dojrzale patrzeć na siebie i na świat.
PolubieniePolubione przez 2 ludzi
-
-
-
Sadness may have so many reasons! But obviously he increases the value of happiness! No need to tame him but I believe you know how to manage him!
PolubieniePolubione przez 2 ludzi
-
You’re right! There’s no need to tame it. When I was younger, I used to push it away. Now I’ve learned to accept it and observe what brought it. Sometimes it becomes the beginning of change.
PolubieniePolubione przez 1 osoba
-








Dodaj odpowiedź do mongdiep Anuluj pisanie odpowiedzi