Mój blog miał być małym, wirtualnym domkiem w lesie słów. Drzwi zawsze były otwarte, a ja czekałam przy ogniu w kominku, nalewałam herbatę do filiżanek i podawałam słowa tym, którzy chcieli usiąść. Każdy, kto zgubił się w gęstwinie internetu, mógł tu znaleźć chwilę oddechu i refleksji, mógł się ogrzać i posilić.
Marzyłam o bezpiecznej przestrzeni, gdzie myśli mogłyby znaleźć swoje miejsce, a ludzie czujący podobnie mogliby usiąść przy ogniu i zostawić własne refleksje. Chciałam wierzyć, że to będzie azyl – cichy, gościnny, niezależny od tego, jak nieprzewidywalny potrafi być świat.
A jednak światło w oknie przyciągnęło intruzów. Nie przyszli po słowa. Nie usiedli przy ogniu ani nie napili się herbaty. Zostawili tylko obecność – trudną do zignorowania, obcą. Ich ślady zostały w zakamarkach mojego domku i przypomniały mi, że nawet najbardziej gościnne miejsce może zostać naruszone. Że drzwi pozostawione otwarte niosą ze sobą ryzyko, którego nie da się całkiem wyeliminować.
To wydarzenie mocno mnie poruszyło.
Zaczęłam się zastanawiać – czy nadal warto rozpalać ogień w kominku?
Czy drzwi powinny pozostać otwarte, skoro nie wszyscy przychodzą po słowa?
A może prawdziwy azyl nigdy nie jest całkowicie bezpieczny, bo gościnność zawsze niesie w sobie odrobinę ryzyka?
Nie znam odpowiedzi.
Wiem tylko, że jeśli nawet ktoś zagląda tam, gdzie nie powinien i zostawia błoto na podłodze – wciąż chcę podawać słowa. Wciąż chcę rozpalać ogień i zostawiać otwarte drzwi. Jeśli je zamknę, mój domek przestanie być miejscem spotkań. Przestanie być przestrzenią myśli i chwilowej wspólnoty. A ja stracę coś naprawdę swojego – miejsce, w którym mogę istnieć razem z tymi, którzy przychodzą po słowa.
11 odpowiedzi na „Nieproszeni goście”
-
Właściwie dotyka samego sedna tego, czym jest pisanie w przestrzeni publicznej – ciągłego napięcia między otwartością a ochroną własnej wrażliwości. Twój „domek w lesie słów” to piękna metafora, bo każdy, kto kiedykolwiek coś tworzył, wie, jak kruche jest to miejsce i jak łatwo może zostać naruszone. A mimo to – właśnie ta gotowość do zapalania światła w oknie, mimo ryzyka, czyni blogowanie czymś prawdziwym. Bo gdybyśmy zamknęli drzwi przed światem, stracilibyśmy nie tylko intruzów, ale też tych, którzy przychodzą naprawdę – po bliskość, refleksję, wspólne milczenie przy herbacie. I może właśnie to ryzyko jest ceną autentyczności.
PolubieniePolubione przez 3 ludzi
-
Dziękuję za tę refleksję. Masz rację – blogowanie to balans między otwartością a ochroną własnej wrażliwości. Gotowość zapalenia światła w oknie, mimo ryzyka, czyni nasze pisanie czymś prawdziwym.
PolubieniePolubione przez 4 ludzi
-
-
Pisanie, zwłaszcza w formie bloga, zawsze wymaga odwagi – bo w pewnym sensie wystawiamy siebie na widok innych. Z jednej strony chcemy być autentyczni, z drugiej – chronimy to, co najdelikatniejsze. Ten balans między szczerością a zachowaniem granic to chyba najtrudniejszy, ale też najbardziej wartościowy element twórczości. Bo tylko wtedy, gdy piszemy z miejsca prawdziwego doświadczenia, tekst zaczyna naprawdę żyć i poruszać innych. Zapraszam również do mojego świata:: https://mrandrzejw.cba.pl/
PolubieniePolubione przez 2 ludzi
-
Dziekuję za zaproszenie. W weekend z pewnością zajrzę i chętnie przeczytam Twoje refleksje.
PolubieniePolubione przez 1 osoba
-
Przeglądarka oznaczyła link podany przez Ciebie, jako potencjalnie niebezpieczny. Nie będę klikała w żadne odnośniki z tego źródła – chodzi o bezpieczeństwo.
PolubieniePolubione przez 1 osoba
-
Możesz spróbować z mojej strony. Być może to kwestia antywirusa lub nirtypowej końcówki? A co do problemu: znam go dobrze. Niektórzy odwiedzający pozostawili u mnie nieco błota. Dlatego wprowadziłam ręczną moderację, dzięki której Ci nieproszeni i niewychowani nie psuja przyjaznej co do zasady przestrzeni bloga. Oboje macie rację: szczerość? tak. Ale granice także są potrzebne.
PolubieniePolubione przez 2 ludzi
-
-
-
Może autor komentarza powinien rozważyć hosting, który jest mniej oznaczony jako podejrzany, dla większego bezpieczeństwa. To z pewnością wzbudzi zaufanie.
PolubieniePolubione przez 3 ludzi
-
Sometimes there is no common sense! But I like to believe people love to find their own niche!
PolubieniePolubione przez 1 osoba
-
Sometimes there is no common sense! But I like to believe people love to find their own niche!
PolubieniePolubione przez 2 ludzi
-
Thank you for your thought. It’s true that the world can be unpredictable, but that’t exactly what makes discovering our own spaces so meaningful. I always enjoy visiting your blog and seeing the unique little worlds you create there.
PolubieniePolubione przez 2 ludzi
-
Nice! I love to read yours as well! Our thinking and our words really fortify our lives!
PolubieniePolubione przez 2 ludzi
-
-








Witaj! Twoja opinia jest ważna.