W sobotni wieczór postanowiłam nadrobić blogowe zaległości. Pisałam komentarze u innych, odpowiadałam na opinie pod własnymi tekstami – jednym słowem, pełne zanurzenie w rozmowie.
Wieczór minął szybko, a ja z satysfakcją pomyślałam: Dobra robota, wszystko odpisane.
Następnego dnia zaglądam na bloga – nowy komentarz!
Autor: Anonim.
Treść: sensowna, życzliwa, na końcu żółte serduszko.
No, myślę sobie, jak miło, zatwierdzam! I jeszcze odpiszę, bo przecież warto podtrzymać kontakt z czytelnikami.
Napisałam odpowiedź i poszłam do swoich zajęć.
Minęło trochę czasu – kilka godzin, może pół dnia – zanim coś zaczęło mnie uwierać. Skądś znam te słowa, ten sposób budowania zdań, nawet to żółte serduszko na końcu…
I wtedy mnie olśniło.
To mój własny komentarz, który napisałam poprzedniego wieczoru – tylko że zamiast kliknąć „Odpowiedz”, wcisnęłam „Dodaj komentarz”.
Krótko mówiąc: Anonimem byłam ja sama.
Pierwszy odruch? Usunąć, zanim ktokolwiek zauważy.
Jednak po chwili pomyślałam, że zostawię. Niech będzie moją „ścianą wstydu” – przypomnieniem, że czasem warto uważniej klikać.
Poza tym… jest w tym coś krzepiącego.
W końcu polubiłam własną opinię i zgodziłam się sama ze sobą. To chyba nie najgorszy błąd, prawda?
A Wy?
Mieliście kiedyś takie sytuacje, że najpierw byliście zażenowani, a potem już tylko mogliście się z siebie śmiać?
5 odpowiedzi na „Anonim”
-
Zwalidowałaś swoją opinię. 🙂 Super. :). Powód do wstydu? Żaden :). A reszta? Przynajmniej się uśmiechnie 🙂
PolubieniePolubione przez 2 ludzi
-
Dzięki!😊Czasem warto samą siebie docenić i przy tym się posmiać.(To była odpowiedź do Ciebie 💛)
PolubieniePolubione przez 2 ludzi
-
-
A to dopiero! 🙂
PolubieniePolubione przez 1 osoba
-
It really happens! The other day, before my morning walk, I struggled to find my sunglasses, only to realize I was already wearing them!😂
PolubieniePolubione przez 1 osoba
-
Haha, I couldn’t help but think of a humorous Polish children’s poem called „Glasses” 😄 Mister Hilary loses his glasses and searches all around… just like your story, and they’re already on his nose!
PolubieniePolubienie
-








Dodaj odpowiedź do Anonim Anuluj pisanie odpowiedzi