W dzikich ostępach internetu, pośród blogów, postów i felietonów, żyje fascynujący gatunek użytkownika – Poprawiacz pospolity (homo correctus).
Nie jest to osobnik agresywny. Przeciwnie – na pierwszy rzut oka wydaje się łagodny i kulturalny. Zazwyczaj pojawia się niespodziewanie, tuż po publikacji nowego tekstu, zwabiony zapachem świeżej metafory.
Poprawiacz charakteryzuje się niezwykle czułym słuchem moralno-stylistycznym. Wystarczy jedno zdanie zbyt ozdobne, jedna myśl zbyt emocjonalna – i w jego wnętrzu uruchamia się instynkt poprawy.
Z wyraźnym błyskiem w oku wchodzi w tryb „ratuję autora przed nim samym”. Cechuje go wyjątkowa czujność językowa i nieodparta potrzeba interwencji. Wystarczy, że wyczuje lekką przesadę, nieścisłość lub metaforę – i już stroszy pióra, gotów do działania.
Poprawiacz nie atakuje od razu. Najpierw podchodzi ostrożnie, udając zainteresowanie. Często zaczyna od zwrotu: „Z całym szacunkiem…”, „Nie chcę Cię urazić, ale…”, lub „Pozwól, że coś Ci doradzę…”.
Po chwili następuje właściwy rytuał: długi, pełen mądrości komentarz, w którym autor dowiaduje się, że jego zdania są zbyt długie, metafory zbyt metaforyczne, a świat – niestety – coraz bardziej zagubiony.
W odmianie żeńskiej, zwanej Poprawiacz zatroskany (homo correctus empathicus), osobnik ten lubi wpleść w swój przekaz element opiekuńczości. Mówi o „zagubieniu”, „potrzebie porozumienia” i „ułudzie internetu”. Nie atakuje. Nie krytykuje wprost. On się troszczy.
W rzeczywistości jednak, pod warstwą empatii, kryje się silny instynkt kontroli – prastary mechanizm obronny wobec cudzej swobody myślenia. To właśnie ten gatunek najczęściej posługuje się cytatami z autorytetów, by poprzeć swoje obserwacje. Biblia, Konfucjusz, a czasem przysłowie o tym, że „mowa jest srebrem, a milczenie złotem”.
Autor tekstu – niczego nieświadomy – zwykle próbuje zareagować dyplomatycznie. Odpowiada grzecznie, z wdziękiem, czasem nawet z uśmiechem. Ale Poprawiacz nie zna pojęcia „ostatnie słowo” w znaczeniu metaforycznym. Dla niego ostatnie słowo, to stan, który należy osiągnąć. Wraca więc. Czasem po godzinie. Czasem po tygodniu. Zawsze z tą samą misją: przywrócić porządek w zdaniach i w świecie.
Na szczęście Poprawiacze nie są groźni. Żywią się głównie emocjami i satysfakcją z dobrze postawionego przecinka. Nie znoszą ironii – to dla nich jak cytryna dla kota – ale potrafią trwać w komentarzach zadziwiająco długo, czekając na odzew. Gdy go nie dostają, przemieszczają się dalej – w poszukiwaniu kolejnego tekstu do uratowania.
I tak w rytmie cyfrowej przyrody, trwa ich niekończący się cykl życia: ktoś coś napisze – oni poprawiają, ktoś odpowie – oni podsumują.
Świat się kręci, internet pulsuje, a w tle słychać spokojny, beznamiętny głos narratorki:
„Oto jeden z najciekawszych gatunków współczesnego internetu. Wciąż liczny. Wciąż aktywny. Odporny na argumenty, niegroźny w małych dawkach. I choć czasem bywa uciążliwy, nie sposób odmówić mu jednego – naprawdę wierzy, że robi dobrze”.
(Czytała: Krystyna Czubówna)
5 odpowiedzi na „Poprawiacz pospolity (homo correctus)”
-
This really is a hilarious story!
PolubieniePolubione przez 2 ludzi
-
I’m glad it made you laugh! Homo correctus is truly a fascinating species – probably familiar to anyone who creates content online.
PolubieniePolubione przez 2 ludzi
-
Laughing somehow helps me cope with the uncontrollable, irrational issues! 🌿
PolubieniePolubione przez 2 ludzi
-
-
-
Raz po raz trafiają się osoby które poczuwają się aby wszystkich korygować. Jeszcze jak robią to z klasą to nie ma problemu. Natomiast mało kto tak potrafi. Przejaw perfekcjonizmu? Chęć pokazania kto wiedzie prym?
PolubieniePolubione przez 2 ludzi
-
Perfekcjonizm? Chęć dominacji? Możliwe, że Poprawiacz pospolity łączy obie te cechy. Doceniam natomiast tych, którzy zostawiają konstruktywne komentarze – takie, które wzbogacają i skłaniają do myślenia. Te, które z założenia maja ranić, mówią najwięcej o autorze. W końcu internet to ekosystem pełen gatunków, a Poprawiacz pospolity najlepiej wygląda wtedy, gdy obserwuje się go z dystansu😉
PolubieniePolubione przez 1 osoba
-








Dodaj odpowiedź do Michal R. Anuluj pisanie odpowiedzi