Gniew szedł ulicą. Głośny. Nerwowy. Tu trzasnął drzwiami, tam kopnął w kosz na śmieci. W ogródku restauracyjnym przewrócił dwa stoliki, sprawdzając, kto ma dziś odwagę spojrzeć mu w oczy. Ludzie odwracali wzrok. Jedni uciekali, inni zamierali w miejscu, w nadziei, że może ich nie zauważy.
Czasem przystawał na rogach – tam, gdzie czekały stare sprawy, zaległe rozmowy i niewypowiedziane „nie”. Dotykał ich palcem i z wyrzutem powtarzał: „Tego i tak nie ominiesz”. Wtedy powietrze gęstniało, a świat na chwilę tracił równowagę.
Gniew nie był uprzejmy. Nie pytał, czy może wejść. Nie dbał, czy ma rację.
Nie prosił o zgodę i się nie tłumaczył. Czasem uderzał nie tam, gdzie trzeba, a czasem ranił tych, którzy akurat byli najbliżej.
Miał w sobie jednak brutalną szczerość.
Bo po jego przejściu wszystko stawało się wyraźniejsze. Granice nagle robiły się ostrzejsze. Sprawy trudniejsze do zignorowania. Decyzje przestawały mieć luksus odkładania „na potem”.
Gniew się nie zatrzymywał. Szedł dalej – przez most, pod którym woda nawet nie drgnęła; przez rynek, gdzie poruszał flagami; przez parki, bramy kamienic i wąskie ulice. Gdziekolwiek się pojawiał, coś się zmieniało. Nie obiecywał spokoju. Odsłaniał tylko prawdę, którą ktoś przykrył miękką kołdrą milczenia.
A kiedy odchodził, zostawiał po sobie ciszę. Nie łagodną. Nie miękką i przyjemną. Ciszę, w której nagle można dostrzec to, na co wcześniej brakowało odwagi. Ciszę, która zmuszała, by wreszcie zobaczyć. By coś zrobić. I rzeczy, które od miesięcy były nie do ruszenia, nagle drgały. Nikt mu za to nie dziękował, ale wszyscy oddychali inaczej.
Gniew nie potrzebuje widowni.
Przychodzi wtedy, gdy wszystko inne już zawiodło – jak ostatni gość, którego nikt nie zapraszał, ale i tak wchodzi, bo drzwi są uchylone. Nie po to, by krzyczeć, lecz by przypomnieć, że milczenie ma swoją cenę; że czasem trzeba huknąć, żeby coś wreszcie pękło i przestało udawać, że jest w porządku.
A potem rusza dalej. Wraca zawsze tam, gdzie cisza zbyt długo przykrywała prawdę.
2 odpowiedzi na „Łagodna opowieść o sile gniewu”
-
Your words describe angry actions well! When endurance fails, pressure explodes! Sometimes, anger arrives as a release.
PolubieniePolubione przez 2 ludzi
-
Thank you – sometimes anger is simply the moment truth refuses to stay quiet.
PolubieniePolubienie
-








Witaj! Twoja opinia jest ważna.