Sztafeta, czyli co po nas zostanie?

Od kilku dni czuję, jakby ziemia pod moimi stopami zaczęła falować. Świat, który jeszcze wczoraj wydawał się zrozumiały, stabilny, poukładany – nagle zsunął maskę i pokazał mi swoją prawdziwą twarz. Twarz kruchą, ulotną, bezbronną wobec tego, co ostateczne.

Odeszła osoba, którą znałam tylko przez słowa i światło, które roztaczała swoją obecnością. Osoba, która była dla mnie jak punkt orientacyjny na wewnętrznej mapie – niekoniecznie bliska, ale ważna. I nagle tej obecności zabrakło. Tak po prostu, z godziny na godzinę. Tak po ludzku – za wcześnie. Nie tak miało być.

W tym samym czasie odeszła też osoba bliższa mojemu życiu, wpływająca na świat kogoś, kogo kocham. Jej obecność była realna, dotykalna, wpleciona w codzienność. I ten brak boli inaczej – cieleśnie, konkretnie, jak wyrwane ogniwo w łańcuchu zdarzeń.

Te dwie śmierci spadły na mnie jednocześnie. Jedna poruszyła moją duchowość, druga – moją rodzinę. Jedna była jak nagłe zgaszenie gwiazdy nad głową, druga jak wyłom w moim własnym domu. I obie te straty splotły się w jeden, wspólny ból, który kazał mi usiąść i zapytać: kim jestem? Co robię? Dokąd biegnę?

Tak łatwo zapominamy, że życie jest krótkie i kruche.

Jeszcze wczoraj przejmowałam się rzeczami, które dziś wydają mi się śmieszne, małe, wręcz absurdalne: planami, terminami, drobnymi konfliktami, rutyną. A dziś czuję, że wszystkie te zmartwienia były jak kurz osiadający na parapecie – niewidoczny wobec tego, co naprawdę ważne.

Śmierć potrafi zrobić jedną, brutalnie uczciwą rzecz: odsłonić hierarchię. To, co nieistotne, gaśnie natychmiast. A to, co prawdziwe – relacje, obecność, dobroć, sens – nagle świeci jaśniej.

I pojawia się we mnie pytanie, którego nie potrafię odpędzić: a gdyby tak było, że czyjaś śmierć nadaje wartość czyjemuś życiu? Że odejście jednej osoby może obudzić coś w drugiej? Gdyby tak właśnie wyglądała sensowność tego wszystkiego: ruch, przekaz, sztafeta. Ktoś odchodzi, ale zostawia w drugim człowieku coś cennego – myśl, zachwyt, kierunek, zmianę. I ta zmiana zaczyna żyć. Idzie dalej.

To chyba jedyny sposób, w jaki umieranie mogłoby mieć sens. Nie w logice, nie w sprawiedliwości, nie w odpowiedzi na pytanie „dlaczego?”, ale w tym, że czyjeś odejście zapala w nas światło, którego wcześniej nie widzieliśmy.

I chyba dlatego wszystko to tak bardzo mnie poruszyło. Bo czuję, że muszę coś zrobić z tym bólem. Nie mogę go tylko przeżyć – muszę go przetworzyć. Przekuć. Dać mu nowy kierunek. Zrozumieć. Oczyścić. A jeśli jedynym narzędziem, jakie mam, jest pisanie, to właśnie ono musi stać się moim gestem sensu.

Nie chcę pisać, by przekonywać świat do czegokolwiek. Chcę pisać tak, jakbym miała jednego czytelnika. Jedną osobę, która być może w tej chwili czuje się tak samo zagubiona, przestraszona i poruszona utratą, jak ja. Jeśli moje słowa mogą dać jej choć odrobinę ulgi, ciepła czy zrozumienia – to wystarczy. To będzie wartość. To będzie mój odcinek sztafety.

Może właśnie o to chodzi w życiu: żeby nasze słowa, decyzje, gesty miały moc żyć dalej, nawet gdy nas już nie będzie. Żeby ktoś mógł je podnieść, poczuć, wykorzystać. Żeby coś w nim drgnęło.

Właśnie na tym może polega sens – że nic nie trwa, ale wszystko może zostać przekazane.

A ja dziś chcę zacząć przekazywać świadomie.

Śmierć przypomina, że nic nie jest dane na zawsze. Ale to, co tworzymy, pielęgnujemy i przekazujemy innym, może przetrwać. Sens rodzi się w tym, że patrzymy, czujemy i działamy. W tym, że nasze „teraz” staje się wyjątkowe. I w tym, że nasze życie, choć kruche, może naprawdę mieć znaczenie.

Śmierć zabiera obecność, ale zostawia zadanie. I myślę, że dopiero dziś rozumiem, że to zadanie nie brzmi: „pogódź się”.

Ono brzmi: „idź dalej – inaczej”.

4 odpowiedzi na „Sztafeta, czyli co po nas zostanie?”

  1. Awatar mongdiep

    Thank you so much for sharing your thoughts! I also agree with your conclusions! With deepest sympathy! Take care of yourself!

    Polubione przez 2 ludzi

    1. Awatar Małgorzata Gromuł

      Thank you for these kind and heartfelt words. They truly mean a lot to us.💛

      Polubienie

  2. Awatar beststocks-44
    beststocks-44

    To, co napisałaś, jest poruszające w sposób, który rzadko zdarza się w codziennych rozmowach. Widać, że te słowa nie powstały z potrzeby „opowiedzenia czegoś”, tylko z potrzeby ocalenia czegoś – sensu, kierunku, oddechu w świecie, który nagle stał się zbyt głośny i zbyt cichy jednocześnie. Pozdrawiam serdecznie

    Polubione przez 1 osoba

    1. Awatar Małgorzata Gromuł

      Dziękuję za te słowa i za zatrzymanie się przy tym tekście. Cieszę się, że to, co było dla mnie próbą ocalenia sensu, mogło zostać tak odczytane. Pozdrawiam serdecznie.

      Polubione przez 1 osoba

Dodaj odpowiedź do beststocks-44 Anuluj pisanie odpowiedzi

4 odpowiedzi na „Sztafeta, czyli co po nas zostanie?”

  1. Awatar mongdiep

    Thank you so much for sharing your thoughts! I also agree with your conclusions! With deepest sympathy! Take care of yourself!

    Polubione przez 1 osoba

    1. Awatar Małgorzata Gromuł

      Thank you for these kind and heartfelt words. They truly mean a lot to us.💛

      Polubione przez 1 osoba

  2. Awatar beststocks-44
    beststocks-44

    To, co napisałaś, jest poruszające w sposób, który rzadko zdarza się w codziennych rozmowach. Widać, że te słowa nie powstały z potrzeby „opowiedzenia czegoś”, tylko z potrzeby ocalenia czegoś – sensu, kierunku, oddechu w świecie, który nagle stał się zbyt głośny i zbyt cichy jednocześnie. Pozdrawiam serdecznie

    Polubione przez 1 osoba

    1. Awatar Małgorzata Gromuł

      Dziękuję za te słowa i za zatrzymanie się przy tym tekście. Cieszę się, że to, co było dla mnie próbą ocalenia sensu, mogło zostać tak odczytane. Pozdrawiam serdecznie.

      Polubione przez 1 osoba

Dodaj odpowiedź do beststocks-44 Anuluj pisanie odpowiedzi

Od akapitu, od słowa, od serca

Witaj na mojej stronie. W miejscu, gdzie słowa mają znaczenie.

Pisanie to dla mnie przede wszystkim pasja i sposób wyrażania siebie. To ważna część życia. Uwielbiam czas, kiedy mogę zatrzymać myśli, podzielić się refleksjami i opowiedzieć historie, które noszę w sercu.

Tu znajdziesz opowieści o codzienności, o życiu, które czasem jest pełne nadziei, a czasem nieźle daje w kość. To przestrzeń szczerości i prawdy, bez zbędnych ozdobników.

Na tej stronie będę też dzielić się swoją twórczością – opowiadaniami, bajkami, wierszami i książkami, które powstają na moim biurku.

Zapraszam Cię do wspólnej podróży. Niech słowa połączą nas w tym, co najważniejsze.