Nie wszystko musi się skończyć zdaniem, które porządkuje. Są doświadczenia, które nie chcą zostać podsumowane, bo w podsumowaniu tracą sens.
Uczono nas, że warto wiedzieć, co się myśli. Że dobrze jest mieć opinię, stanowisko, jasność. A jednak, im dłużej jestem w sobie, tym częściej widzę, że jasność bywa formą pośpiechu.
Czasem coś we mnie po prostu trwa. Nie zmierza w żadnym kierunku, nie rozwija się, nie dojrzewa do decyzji. Jest. I to wystarcza.
Największą ulgą bywa zgoda na brak odpowiedzi. Na to, że coś nie stanie się historią. Nie zostanie opowiedziane do końca. Nie przyniesie lekcji.
To nie jest rezygnacja. To jest zaufanie do procesu, który nie potrzebuje świadków ani puenty.
Sens nie zawsze jest czymś, co się odkrywa. Czasem jest czymś, co się zostawia w spokoju.
2 odpowiedzi na „Bez konkluzji”
-
I totally agree with you! Acceptance is the best solution to calm down and move on.🤗
PolubieniePolubione przez 3 ludzi
-
Thank you so much🤗 Your words always bring so much warmth and peace.🌿❤️
PolubieniePolubione przez 1 osoba
-








Dodaj odpowiedź do Anonim Anuluj pisanie odpowiedzi