Uzurpator

Uzurpator

Po dzisiejszym śnie przyszła mi do głowy myśl, że jestem uzurpatorem. Nie wiem, czy była to jeszcze myśl senna, czy już dzienna, ale została. Przylgnęła do poranka i nie chciała wyjść ani razem z kawą, ani z pierwszymi zdaniami dnia.

Uzurpator – ktoś, kto przywłaszcza sobie prawo, które formalnie do niego nie należy. W moim przypadku chodzi o pisanie. O mówienie publiczne. O wystawienie języka na widok innych. Nie jestem filologiem. Nie jestem dziennikarką. Nie mam za sobą instytucji, redakcji ani dyplomu, który mógłby działać jak przepustka. Mam tylko słowa i potrzebę układania ich w zdania, które nie chcą zostać wyłącznie we mnie.

Zastanawiam się, kiedy dokładnie rodzi się to poczucie winy. Bo nie na początku. Na początku jest zawsze niewinność: myśl, obraz, jedno zdanie, które pojawia się nagle i domaga się zapisania. Pisanie w samotności nie budzi podejrzeń. Jest ciche, prywatne, nikomu nie wadzi. Uzurpacja zaczyna się później – w chwili publikacji. W momencie, gdy tekst przestaje być tylko mój, a zaczyna być czyjś. Gdy ktoś go czyta, interpretuje, odnosi do siebie. Jakby sama obecność odbiorcy domagała się legitymacji.

Może więc problemem nie jest brak kompetencji, tylko widzialność. Ten moment, w którym głos wychodzi z ukrycia i nagle trzeba go uzasadnić. Jakby język nie mógł po prostu istnieć. Jakby musiał się przedstawić, wytłumaczyć, określić swoje pochodzenie i status.

A przecież pisanie przez długi czas nie miało instytucjonalnych ram. Istniało, zanim zostało nazwane, sklasyfikowane, przypisane do katedr i redakcji. Zanim ktoś zdecydował, że jedne głosy są uprawnione, a inne jedynie tolerowane. Myślę o tym, że uzurpacja zakłada odebranie komuś miejsca. Zajęcie cudzego krzesła. Tymczasem ja nikomu niczego nie zabieram. Nie wchodzę w cudzą rolę. Siadam tam, gdzie akurat jest wolna przestrzeń – na marginesie, który sam się wyznacza.

Myślę też o czytelniku. Nie abstrakcyjnym, nie przypadkowym. O tym, który wraca. Który zna już mój sposób mówienia, rytm zdań, pauzy. I uświadamiam sobie, że to nie brak uprawnień rodzi lęk, tylko relacja. Bo skoro ktoś czyta, to znaczy, że mi zaufał. A zaufanie zobowiązuje bardziej niż jakikolwiek dyplom. Nie do nieomylności, ale do uczciwości.

Ta resztka wątpliwości, która pozostaje, nie pyta: czy mogę mówić? Ona pyta: czy moje słowa komuś czegoś nie zabierają? Czy nie zajmuję czyjejś uwagi na wyrost? Czy nie podszywam się pod sens, którego nie uniosę? Czy ktoś nie pomyśli: „ufałem, a to było zbyt kruche”?

Nie boję się, że nie mam prawa pisać. Boję się, że ktoś uzna moje słowa za bardziej pewne, niż są w istocie. I to jest uczciwe. Wątpliwość nie osłabia głosu – ona go kalibruje. Piszę, wiedząc, że po drugiej stronie jest ktoś, kto słucha z własnego wyboru, a nie z obowiązku.

Nie wiem, czy mam prawo pisać. Wiem, że piszę. I wiem, że ta myśl – niepokojąca, wstydliwa, która przyszła ze snu – domagała się języka. A skoro się domagała, byłoby większą uzurpacją ją przemilczeć.

2 odpowiedzi na „Uzurpator”

  1. Awatar Michal R.
    Michal R.

    Ciągnie mnie do publikowaia treści niemniej sam zastanawiam się nad sensem tego. Z jednej strony już wszystko napisano. Z drugiej można przecież choćy komentować to co powstało.

    Polubione przez 3 ludzi

    1. Awatar Małgorzata Gromuł

      Sama się wahałam, żeby zacząć, a teraz, choć wątpliwości czasem wracają, każda rozmowa tutaj – nawet krótki komentarz – pokazuje mi, że pisanie jednak ma sens. Dziękuję za to, że jesteś tu i dzielisz się swoimi refleksjami.

      Polubione przez 2 ludzi

Dodaj odpowiedź do Michal R. Anuluj pisanie odpowiedzi

2 odpowiedzi na „Uzurpator”

  1. Awatar Michal R.
    Michal R.

    Ciągnie mnie do publikowaia treści niemniej sam zastanawiam się nad sensem tego. Z jednej strony już wszystko napisano. Z drugiej można przecież choćy komentować to co powstało.

    Polubione przez 3 ludzi

    1. Awatar Małgorzata Gromuł

      Sama się wahałam, żeby zacząć, a teraz, choć wątpliwości czasem wracają, każda rozmowa tutaj – nawet krótki komentarz – pokazuje mi, że pisanie jednak ma sens. Dziękuję za to, że jesteś tu i dzielisz się swoimi refleksjami.

      Polubione przez 3 ludzi

Dodaj odpowiedź do Michal R. Anuluj pisanie odpowiedzi

Od akapitu, od słowa, od serca

Witaj na mojej stronie. W miejscu, gdzie słowa mają znaczenie.

Pisanie to dla mnie przede wszystkim pasja i sposób wyrażania siebie. To ważna część życia. Uwielbiam czas, kiedy mogę zatrzymać myśli, podzielić się refleksjami i opowiedzieć historie, które noszę w sercu.

Tu znajdziesz opowieści o codzienności, o życiu, które czasem jest pełne nadziei, a czasem nieźle daje w kość. To przestrzeń szczerości i prawdy, bez zbędnych ozdobników.

Na tej stronie będę też dzielić się swoją twórczością – opowiadaniami, bajkami, wierszami i książkami, które powstają na moim biurku.

Zapraszam Cię do wspólnej podróży. Niech słowa połączą nas w tym, co najważniejsze.