Pusta strona

Kalendarz na czystej, odnowionej ścianie

W kalendarzu nietypowych świąt pod datą 11 września jest pusto. Dziwne. Przecież trudno znaleźć drugą datę, która tak mocno zapisała się we współczesnej historii. A jednak tutaj – pusta strona. I ta pustka zwróciła moją uwagę.

Przez cały wrzesień zaglądam do tego kalendarza i każdego dnia znajduję coś, o czym można napisać. Dzień Wieżowców. Dzień Piłkarza. Dzień Dobrych Wiadomości. Rzeczy poważne, mniej poważne, czasem zupełnie absurdalne. Każda data dostaje swoją małą historię. A 11 września – nic. Może dlatego, że są daty, których nie trzeba specjalnie oznaczać. One już zostały oznaczone przez historię.

Wróciły wspomnienia. Kiedy myślę o 11 września, nie myślę o nim jak o święcie. Myślę o tamtym poranku. O Nowym Jorku, o dwóch wieżach, samolotach i obrazach, które oglądaliśmy na ekranach, nie bardzo jeszcze rozumiejąc, na co patrzymy. Pamiętam to poczucie niedowierzania. Przecież takie rzeczy działy się w filmach. Samolot uderzający w wieżowiec był obrazem z kina, nie czymś, co ogląda się w południe w telewizji, siedząc we własnym domu. A jednak siedzieliśmy i patrzyliśmy. I chyba właśnie dlatego tak wielu z nas pamięta, gdzie wtedy byliśmy. Nie pamiętamy przecież wszystkich wiadomości, które oglądaliśmy dwadzieścia pięć lat temu. Nie pamiętamy, co było tego dnia na obiad ani o czym rozmawialiśmy dzień wcześniej. A to pamiętamy.

Minęło ćwierć wieku – to bardzo długo. W tym czasie dorosło całe pokolenie ludzi, którzy tamtego dnia nie pamiętają, bo jeszcze ich nie było albo byli zbyt mali, żeby rozumieć, co się dzieje. Dzisiaj obrazy z całego świata docierają do nas natychmiast. Wojna, zamach, katastrofa gdzieś na drugim końcu świata mogą pojawić się na ekranie naszego telefonu kilka minut po tym, jak się wydarzą. Wtedy patrzyliśmy na telewizor. Dzisiaj nosimy taki telewizor w kieszeni.

Przez te dwadzieścia pięć lat świat oczywiście się nie zatrzymał. Były kolejne zamachy, wojny. Były kolejne momenty, kiedy myśleliśmy: jak to w ogóle jest możliwe? Można by więc zapytać, czy świat stał się przez te lata bezpieczniejszy. Nie wiem. I chyba nie chcę dzisiaj odpowiadać na to pytanie.

Kiedy myślę o 11 września, nie wracam do statystyk ani do polityki. Wracam do tego pierwszego momentu, kiedy poczułam, że świat, który wydawał mi się oczywisty, wcale taki nie jest. Że gdzieś daleko lub całkiem blisko może wydarzyć się coś niewyobrażalnego, a ja dowiem się o tym, siedząc w swoim domu, patrząc w ekran. I że od tej chwili będę już wiedziała, że takie rzeczy naprawdę się zdarzają.

Dzisiaj dwudziestoparolatkowi można opowiedzieć o 11 września tak, jak mnie kiedyś opowiadano o wydarzeniach, których sama nie pamiętałam. Można podać datę, pokazać zdjęcia, opowiedzieć, co się wydarzyło. Ale nie da się przekazać tego pierwszego zdziwienia. Tego momentu, kiedy człowiek patrzył na ekran i jeszcze nie wiedział, że za chwilę będzie pamiętał ten obraz przez następne dwadzieścia pięć lat.

Znów patrzę na tę pustą rubrykę w kalendarzu. I już chyba nie wydaje mi się dziwna. Może nie każda ważna data musi mieć swoje święto. Niektóre po prostu zostają w pamięci.

2 odpowiedzi na “Pusta strona”

  1. Awatar Stanley Maruda

    Obrazki z tej tragedii są w każdym z nas po dziś dzień i mam wrażenie, że świat jeszcze nie wyleczył się i długo nie wyleczy z traumy.

    Polubione przez 2 ludzi

    1. Awatar Małgorzata Gromuł

      Mam podobne poczucie. Minęło tyle lat, a te obrazy wciąż są bardzo żywe.

      Polubienie

Witaj! Twoja opinia jest ważna.

Od akapitu, od słowa, od serca

Witaj na mojej stronie. W miejscu, gdzie słowa mają znaczenie.

Pisanie to dla mnie przede wszystkim pasja i sposób wyrażania siebie. To ważna część życia. Uwielbiam czas, kiedy mogę zatrzymać myśli, podzielić się refleksjami i opowiedzieć historie, które noszę w sercu.

Tu znajdziesz opowieści o codzienności, o życiu, które czasem jest pełne nadziei, a czasem nieźle daje w kość. To przestrzeń szczerości i prawdy, bez zbędnych ozdobników.

Na tej stronie będę też dzielić się swoją twórczością – opowiadaniami, bajkami, wierszami i książkami, które powstają na moim biurku.

Zapraszam Cię do wspólnej podróży. Niech słowa połączą nas w tym, co najważniejsze.