Wspaniale jest wątpić

Illustration titled PLATO’S CAVE with Greek text, showing prisoners, shadows, fire, reality, the sun, and a road to light.

Wspaniale jest wątpić. Szukać. Nie przyjmować wszystkiego za pewnik, nie zamykać świata w tym, co już o nim wiemy. Pozostawiać sobie miejsce na zdziwienie. Na myśl, że może być inaczej, niż nam się wydaje.

Każdemu z nas zdarzyło się spotkać ludzi, którzy z zadziwiającą pewnością wypowiadają się o świecie, o innych, o tym, co jest możliwe, a co nie. Wystarczy im fragment czyjejś historii, jedno zdanie, pojedyncze doświadczenie. Resztę dopowiadają sami. I nie widzą powodu, żeby swoje sądy poddawać w wątpliwość.

Pewnie i nam samym nieraz zdarza się uznać, że wiemy, jak jest. Dobrze rozumiemy czyjeś zachowanie, znamy odpowiedź i nie ma o czym dyskutować. Dopiero później okazuje się, że nie wszystko wygląda tak, jak nam się wydawało. A czasem nawet nie przychodzi nam do głowy, że mogliśmy się pomylić.

Zastanawiam się, skąd bierze się ta pewność. I czy czasem nie jest nam z nią po prostu wygodnie. Bo przecież miło wiedzieć, jak jest. Mieć swoje zdanie, rozumieć świat po swojemu, nie musieć za każdym razem zaczynać od początku.

Problem ten nie jest zresztą nowy. Już w IV wieku p.n.e. Platon zastanawiał się nad tym, co uznajemy za rzeczywistość. W jednej ze swoich najsłynniejszych przypowieści opowiedział o więźniach zamkniętych w jaskini. Od urodzenia siedzą oni unieruchomieni, zwróceni ku ścianie, na której widzą cienie rzucane przez przedmioty znajdujące się za ich plecami. Nie znają niczego innego, więc właśnie te cienie uznają za rzeczywistość.

Pewnego dnia jeden z więźniów zostaje uwolniony. Wychodzi z jaskini, a światło początkowo go oślepia. Z czasem odkrywa, że cienie, które brał za rzeczywistość, były tylko jej odbiciem. Kiedy wraca do jaskini i próbuje opowiedzieć pozostałym o tym, co zobaczył, nie potrafią go zrozumieć. Dla nich to on się myli. Przecież znają świat, w którym żyją. Dlaczego mieliby uwierzyć komuś, kto opowiada o czymś, czego sami nigdy nie widzieli?

Łatwo rozpoznać w tej historii innych. Trudniej pomyśleć, że sami również możemy patrzeć na świat przez własne przyzwyczajenia, doświadczenia i wyobrażenia. Że czasem bierzemy własne cienie za rzeczywistość.

A przecież nie trzeba od razu wychodzić z jaskini, żeby natknąć się na coś, co nie pasuje do naszego wyobrażenia o świecie.

Niedawno natrafiłam na podskoczka mułowego (Periophthalmus barbarus). To ryba, która potrafi przebywać poza wodą. Porusza się po błotnistym podłożu, podpiera płetwami, wspina się po korzeniach. Patrząc na nią, można na chwilę zapomnieć o tym, co zwykle kojarzymy z rybą.

I właśnie to mnie zaciekawiło. Nie tyle sama niezwykłość tego zwierzęcia, ile to, jak bardzo potrafimy ufać własnym wyobrażeniom. Ryba powinna pływać. Tak przecież myślimy. Woda jest jej światem. A potem pojawia się podskoczek i okazuje się, że nasza wiedza o rybach była po prostu niepełna.

To nie ryba musi się zmienić, żeby pasować do naszego wyobrażenia. To my musimy poszerzyć wyobrażenie o rybach.

Jak często robimy to w relacjach z ludźmi? Próbujemy dopasować ich do własnych definicji. Wiemy, jacy są, zanim zdążymy ich poznać. Wiemy, do czego się nadają, czego nie potrafią i jak powinni postępować. Kiedy zachowują się inaczej, uznajemy, że to oni nie mieszczą się w naszym porządku świata. Rzadziej przychodzi nam do głowy, że być może to nasz porządek jest zbyt ciasny.

Lubię myśl, że można jeszcze czegoś nie wiedzieć. Że można zmienić zdanie, przyznać się do pomyłki, spojrzeć ponownie. Nie traktuję tego jako słabości. Przeciwnie, widzę w tym rodzaj odwagi.

Może dlatego tak bliska jest mi myśl o wychodzeniu z jaskini. Nie wyobrażam sobie tego jako jednego wielkiego olśnienia, po którym człowiek już zawsze widzi wszystko jasno. Myślę raczej o procesie, w którym odkrywamy coś nowego, zadajemy kolejne pytania, a to, co wydawało się oczywiste, nagle przestaje takie być.

Nie wiem, czy można kiedykolwiek mieć pewność, że wyszło się ze wszystkich własnych jaskiń. Być może sama taka pewność powinna dać nam do myślenia.


A dla zainteresowanych – podskoczek mułowy.


Mudskipper walking across mud beneath mangrove roots
A mudskipper strides across the muddy shoreline beneath tangled mangrove roots.





2 odpowiedzi na “Wspaniale jest wątpić”

  1. Awatar darcologic

    Twój wpis liczy się co najmniej podwójnie, bo w dzisiejszych czasach zanim cokolwiek uzna się za prawdę, trzeba to najpierw sprawdzić. I cząsto niejeden ‚prawdziwy’ przekaz to zwyczajna bajka z mchu i paproci. Przez tę moją nieufność część rodziny wytyka mnie palcami: ‚Tobie wiecznie coś nie pasuje’, ‚Ty zawsze szukasz problemu’. Tymczasem ja odnoszę wrażenie, że nie rozmawiam z ludźmi, tylko oglądam pewną stację telewizyjną – choć odbiornik telewizyjny wyłączony.

    Polubione przez 2 ludzi

    1. Awatar Małgorzata Gromuł

      Myślę, że to, co Twoja rodzina nazywa „szukaniem problemu”, w gruncie rzeczy jest po prostu odwagą do myślenia. Łatwiej i prościej jest przyjąć cudze opowieść za własną, niż zaryzykować niepewność i sprawdzić, jak jest naprawdę. Gotowość do kwestionowania tego, co wydaje się oczywiste, bywa trudna i kosztuje sporo energii, ale myślę, że jest warta tej ceny. Bardzo doceniam, że podzieliłeś się ze mną tą refleksją. Serdecznie pozdrawiam!

      Polubione przez 1 osoba

Witaj! Twoja opinia jest ważna.

Od akapitu, od słowa, od serca

Witaj na mojej stronie. W miejscu, gdzie słowa mają znaczenie.

Pisanie to dla mnie przede wszystkim pasja i sposób wyrażania siebie. To ważna część życia. Uwielbiam czas, kiedy mogę zatrzymać myśli, podzielić się refleksjami i opowiedzieć historie, które noszę w sercu.

Tu znajdziesz opowieści o codzienności, o życiu, które czasem jest pełne nadziei, a czasem nieźle daje w kość. To przestrzeń szczerości i prawdy, bez zbędnych ozdobników.

Na tej stronie będę też dzielić się swoją twórczością – opowiadaniami, bajkami, wierszami i książkami, które powstają na moim biurku.

Zapraszam Cię do wspólnej podróży. Niech słowa połączą nas w tym, co najważniejsze.