Między wdechem a wydechem

Między wdechem a wydechem

Mam swój mały rytuał. Krótką chwilę, w której spotykam się sama ze sobą. Z dala od codziennego pośpiechu, od dźwięków i spraw, które chcą zawładnąć całą moją uwagę. Siadam w ciszy i słucham. Najpierw tego, co na zewnątrz. Potem tego, co wewnątrz.

Zauważam wtedy rzeczy, które zwykle mi umykają. Dziś skupiłam się na swoim oddechu. Jest ze mną od zawsze, a nigdy nie poświęcałam mu wystarczającej uwagi. Odkryłam, że oddycham nierówno. Wdech rwał się, wydech urywał. Czasem zupełnie go wstrzymywałam, jakby ciało na chwilę zapominało, że żyje. To odkrycie było zaskakujące.

Oddychanie wydaje się czymś oczywistym. A jednak przez większość czasu robimy to nieświadomie. Żyjemy od pierwszego do ostatniego oddechu, a nie zauważamy jego roli. Oddech jest pierwszym gestem po przyjściu na świat, ostatnim, gdy z niego odchodzimy. Pomiędzy nimi – tysiące, miliony oddechów, które umykają, gubią się w tle, zepchnięte przez myśli, obowiązki, nieustanny pośpiech. Jakbyśmy przechodzili obok źródła życia, nie zatrzymując na nim wzroku.

Oddech to język ciała, którego rzadko słuchamy. Spokojny i głęboki potrafi ukoić lęk, rozluźnić napięcie, wprowadzić jasność myśli. Płytki i pospieszny podpowiada, że coś w nas jest spięte, że tracimy wewnętrzną równowagę. Oddech pokazuje prawdę o nas, zanim jeszcze zdążymy ją nazwać. Jest odbiciem tego, jak radzimy sobie z emocjami i napięciem. To najprostszy sposób, by poczuć to, co tu i teraz.

Każdy z nas oddycha, ale niewielu naprawdę to zauważa. A przecież oddech jest czymś więcej niż tylko fizjologią – jest najprostszą formą obecności. Pokazuje rytm życia. Uczy, że wszystko przychodzi i odchodzi – jak powietrze, które wchodzi i wychodzi z naszych płuc. Każdy wdech mówi: jestem. Każdy wydech: pozwalam odejść.

Pisząc te słowa, znów robię przerwę i wracam do mojego rytuału. Siadam. Słucham. Kładę rękę na brzuchu i czuję, jak unosi się i opada. Niczego nie poprawiam. Niczego nie chcę zmieniać. Po prostu obserwuję. Wdech. Wydech.

I myślę, że życie wcale nie jest gdzie indziej. Ono dzieje się właśnie tutaj – między jednym a drugim oddechem

A Ty? Jak oddychasz właśnie teraz?

4 odpowiedzi na “Między wdechem a wydechem”

  1. Awatar mongdiep

    Quite agree with you!

    Polubione przez 1 osoba

    1. Awatar Małgorzata Gromuł

      Thank you! It’s wonderful to know someone else experiences it the same way .

      Polubienie

  2. Awatar Michal R.
    Michal R.

    Dawno temu. Czas chorowania. Obowiązywał mnie reżim łóżkowy. Budziłem się, obracałem się na drugi bok po czym spałem dalej. Potem budziłem się, wziąłem tabletki, spałem dalej. Znowu budziłem się, czytałem, myślałem o scenach z literatury, analizowałem sny, rozważałem o życiu. 

    Czytałem, słuchałem, prasówka, literatura fachowa, literatura piękna. Jakiś telefon od znajomych, potem znowu książki. Zagłębiałem się, myślałem.  Z jednej strony przyzwyczaiłem się do sytuacji lepiej być nie mogło, z drugiej nie musiałem spoglądać na zegarek aby wiedzieć która była godzina. 

    Po południu rytuały uzdrawiające. Ciśnienie, puls, temperatura, porównywanie wyników z poprzednimi, zmiana opatrunku, bolesny zastrzyk. Wspomniała o lewatywie co rozregulowało mnie doszczętnie. 

    Schody skrzypiały więc nosiła coś z dołu. Przyszła do sypialni. Odsłoniła kołdrę. Zdjęłem piżamę. Pomogła mi przedostać się do łazienki. Rozłożyliśmy ręcznik. Leżałem na boku. Kątem oka widziałem emaliowane naczynie które napełniała płynem. Pytała czy wchodzi na co odpowiadałem twierdząco. Przypominała aby regularnie nabierać powietrze. Głos ciotki brzmiał jak zgrzyt papieru ściernego o szkło. Żołądek skręcał się w supeł. Serce waliło niczym metronom. Strach rozlewał się po całym ciele dusząc każdy oddech. 

    Po wszystkim spojrzałem w lustro. Oczy miałem podkrążone, a źrenice rozszerzone strachem. Zapytała mnie o samopoczucie. Jedyne co mi przychodziło do głowy to japońskie bajki anime których to bohaterki doświadczyły podobnych scenariuszy. Wieczorem wzięło mnie na rozważania o tym co było. Strach był jedyną rzeczą która do mnie należała i uznałem, że byłoby sztuką nauczyć się nad nim panować. 

    Polubione przez 1 osoba

    1. Awatar Małgorzata Gromuł

      Widać, że przyglądasz się swoim doświadczeniom. Czasem samo nazwanie tego, co było, pozwala spojrzeć na przeszłość z większym dystansem. Życzę Ci spokoju w każdym wdechu i wydechu.

      Polubione przez 1 osoba

Dodaj odpowiedź do Michal R. Anuluj pisanie odpowiedzi

4 odpowiedzi na “Między wdechem a wydechem”

  1. Awatar mongdiep

    Quite agree with you!

    Polubione przez 1 osoba

    1. Awatar Małgorzata Gromuł

      Thank you! It’s wonderful to know someone else experiences it the same way .

      Polubione przez 1 osoba

  2. Awatar Michal R.
    Michal R.

    Dawno temu. Czas chorowania. Obowiązywał mnie reżim łóżkowy. Budziłem się, obracałem się na drugi bok po czym spałem dalej. Potem budziłem się, wziąłem tabletki, spałem dalej. Znowu budziłem się, czytałem, myślałem o scenach z literatury, analizowałem sny, rozważałem o życiu. 

    Czytałem, słuchałem, prasówka, literatura fachowa, literatura piękna. Jakiś telefon od znajomych, potem znowu książki. Zagłębiałem się, myślałem.  Z jednej strony przyzwyczaiłem się do sytuacji lepiej być nie mogło, z drugiej nie musiałem spoglądać na zegarek aby wiedzieć która była godzina. 

    Po południu rytuały uzdrawiające. Ciśnienie, puls, temperatura, porównywanie wyników z poprzednimi, zmiana opatrunku, bolesny zastrzyk. Wspomniała o lewatywie co rozregulowało mnie doszczętnie. 

    Schody skrzypiały więc nosiła coś z dołu. Przyszła do sypialni. Odsłoniła kołdrę. Zdjęłem piżamę. Pomogła mi przedostać się do łazienki. Rozłożyliśmy ręcznik. Leżałem na boku. Kątem oka widziałem emaliowane naczynie które napełniała płynem. Pytała czy wchodzi na co odpowiadałem twierdząco. Przypominała aby regularnie nabierać powietrze. Głos ciotki brzmiał jak zgrzyt papieru ściernego o szkło. Żołądek skręcał się w supeł. Serce waliło niczym metronom. Strach rozlewał się po całym ciele dusząc każdy oddech. 

    Po wszystkim spojrzałem w lustro. Oczy miałem podkrążone, a źrenice rozszerzone strachem. Zapytała mnie o samopoczucie. Jedyne co mi przychodziło do głowy to japońskie bajki anime których to bohaterki doświadczyły podobnych scenariuszy. Wieczorem wzięło mnie na rozważania o tym co było. Strach był jedyną rzeczą która do mnie należała i uznałem, że byłoby sztuką nauczyć się nad nim panować. 

    Polubione przez 1 osoba

    1. Awatar Małgorzata Gromuł

      Widać, że przyglądasz się swoim doświadczeniom. Czasem samo nazwanie tego, co było, pozwala spojrzeć na przeszłość z większym dystansem. Życzę Ci spokoju w każdym wdechu i wydechu.

      Polubione przez 1 osoba

Dodaj odpowiedź do Michal R. Anuluj pisanie odpowiedzi

Od akapitu, od słowa, od serca

Witaj na mojej stronie. W miejscu, gdzie słowa mają znaczenie.

Pisanie to dla mnie przede wszystkim pasja i sposób wyrażania siebie. To ważna część życia. Uwielbiam czas, kiedy mogę zatrzymać myśli, podzielić się refleksjami i opowiedzieć historie, które noszę w sercu.

Tu znajdziesz opowieści o codzienności, o życiu, które czasem jest pełne nadziei, a czasem nieźle daje w kość. To przestrzeń szczerości i prawdy, bez zbędnych ozdobników.

Na tej stronie będę też dzielić się swoją twórczością – opowiadaniami, bajkami, wierszami i książkami, które powstają na moim biurku.

Zapraszam Cię do wspólnej podróży. Niech słowa połączą nas w tym, co najważniejsze.