Mam swój mały rytuał. Krótką chwilę, w której spotykam się sama ze sobą. Z dala od codziennego pośpiechu, od dźwięków i spraw, które chcą zawładnąć całą moją uwagę. Siadam w ciszy i słucham. Najpierw tego, co na zewnątrz. Potem tego, co wewnątrz.
Zauważam wtedy rzeczy, które zwykle mi umykają. Dziś skupiłam się na swoim oddechu. Jest ze mną od zawsze, a nigdy nie poświęcałam mu wystarczającej uwagi. Odkryłam, że oddycham nierówno. Wdech rwał się, wydech urywał. Czasem zupełnie go wstrzymywałam, jakby ciało na chwilę zapominało, że żyje. To odkrycie było zaskakujące.
Oddychanie wydaje się czymś oczywistym. A jednak przez większość czasu robimy to nieświadomie. Żyjemy od pierwszego do ostatniego oddechu, a nie zauważamy jego roli. Oddech jest pierwszym gestem po przyjściu na świat, ostatnim, gdy z niego odchodzimy. Pomiędzy nimi – tysiące, miliony oddechów, które umykają, gubią się w tle, zepchnięte przez myśli, obowiązki, nieustanny pośpiech. Jakbyśmy przechodzili obok źródła życia, nie zatrzymując na nim wzroku.
Oddech to język ciała, którego rzadko słuchamy. Spokojny i głęboki potrafi ukoić lęk, rozluźnić napięcie, wprowadzić jasność myśli. Płytki i pospieszny podpowiada, że coś w nas jest spięte, że tracimy wewnętrzną równowagę. Oddech pokazuje prawdę o nas, zanim jeszcze zdążymy ją nazwać. Jest odbiciem tego, jak radzimy sobie z emocjami i napięciem. To najprostszy sposób, by poczuć to, co tu i teraz.
Każdy z nas oddycha, ale niewielu naprawdę to zauważa. A przecież oddech jest czymś więcej niż tylko fizjologią – jest najprostszą formą obecności. Pokazuje rytm życia. Uczy, że wszystko przychodzi i odchodzi – jak powietrze, które wchodzi i wychodzi z naszych płuc. Każdy wdech mówi: jestem. Każdy wydech: pozwalam odejść.
Pisząc te słowa, znów robię przerwę i wracam do mojego rytuału. Siadam. Słucham. Kładę rękę na brzuchu i czuję, jak unosi się i opada. Niczego nie poprawiam. Niczego nie chcę zmieniać. Po prostu obserwuję. Wdech. Wydech.
I myślę, że życie wcale nie jest gdzie indziej. Ono dzieje się właśnie tutaj – między jednym a drugim oddechem
A Ty? Jak oddychasz właśnie teraz?
2 odpowiedzi na „Między wdechem a wydechem”
-
Quite agree with you!
PolubieniePolubione przez 1 osoba
-
Thank you! It’s wonderful to know someone else experiences it the same way .
PolubieniePolubienie
-








Dodaj odpowiedź do Małgorzata Gromuł Anuluj pisanie odpowiedzi