Milczę.
Słucham.
Myślę.
Czekam.
Szukam słowa.
Pierwszego.
Najtrudniejszego.
Potem drugiego.
Łatwiejszego.
Jeszcze trzeciego.
I…
Nagle płyną.
Zdania.
Chociaż nie są zdaniami.
Jeszcze.
Każde słowo stoi osobno.
Samotne.
Bezbronne.
Uparte.
Patrzę na nie.
Czekam, aż zaczną znaczyć więcej.
Aż pojawi się rytm.
Oddech.
Przerwa.
Cisza.
Kropka.
Znowu początek.
Nie wypełniam pustki.
Przeciwnie.
Czekam, aż pustka odda słowo.
Kończę.
Czytam ponownie.
I widzę,
że nie napisałam tekstu.







Witaj! Twoja opinia jest ważna.