Nie wiem, co napisać

10 września. Zaglądam do kalendarza nietypowych świąt, jak robię to od początku września, i czytam: Światowy Dzień Zapobiegania Samobójstwom. No dobrze. Tylko co ja mam o tym napisać?

Przez chwilę patrzę na ekran i nic. Potem pojawia się pierwsze zdanie. Piszę. Czytam. Usuwam. Za patetyczne. Drugie. Też usuwam. Brzmi jak fragment kampanii społecznej. Trzecie. Gdzieś już to czytałam. Czwarte. To samo, tylko innymi słowami.

Próbuję napisać, że życie jest piękne. Nie. To byłoby trochę tak, jakbym komuś, kto właśnie tonie, zaczęła opowiadać o walorach krajobrazowych jeziora. Kasuję.

Próbuję więc inaczej. Że trzeba rozmawiać. Oczywiście, że trzeba. Tylko ile razy można to napisać? „Rozmawiajmy ze sobą”. „Nie bójmy się prosić o pomoc”. „Bądźmy uważni na drugiego człowieka”. Wszystko prawda. I wszystko brzmi jak coś, co już zostało powiedziane tysiąc razy.

Piszę kolejne zdanie. Znowu je czytam. Za ładne. A jeśli jest za ładne, to zaczyna być nieprawdziwe.

A może przytoczę statystyki? Nie. Dzisiaj nie potrafię patrzeć na człowieka jak na liczbę. Za każdą z nich był przecież ktoś konkretny. Ktoś, kto miał swoje przyzwyczajenia, jakieś głupie żarty, ludzi, których kochał. Ktoś, kto rano robił kawę albo wieczorem oglądał serial. Ktoś, kto planował coś na przyszły tydzień. A może nie planował. Nie wiem.

I właśnie to słowo zaczyna do mnie wracać: nie wiem.

Nie wiem, co dzieje się w głowie człowieka, który dochodzi do miejsca, z którego nie widzi już dla siebie wyjścia. Nie wiem, jak wygląda moment, w którym cierpienie staje się większe niż wszystko inne. Nie wiem, czy bliscy zawsze widzą. Nie wiem nawet, czy można zawsze zobaczyć.

Piszę to i od razu mam ochotę poprawić. Bo przecież powinnam coś z tego wyciągnąć. Jakiś wniosek. Myśl. Puentę. Tylko jaką? Że powinniśmy być dla siebie dobrzy? Że każde życie ma wartość?

Znowu mam wrażenie, że słyszę te zdania cudzym głosem. Więc je kasuję. I znów siedzę przed pustym ekranem.

A przecież mogłabym dzisiaj napisać o piłkarzach. 10 września jest również Dzień Piłkarza. To byłoby znacznie łatwiejsze. Mogłabym wrócić do dzieciństwa. Do podwórka, piłki, kapsli, drzew, karabinu z patyka i mojej armii ołowianych żołnierzyków. Mogłabym sobie powspominać. Napisać coś lekkiego. Zamknąć kolejny dzień mojego wrześniowego challenge’u i mieć z głowy. Przez chwilę naprawdę miałam ochotę to zrobić.

Ten challenge miał być przecież zabawą. Codziennie coś napisać. Czasem coś mądrego, czasem głupiego. Czasem się pośmiać. Czasem zamyślić. A dzisiaj nagle wydał mi się absurdalnie błahy. Stara baba robi sobie wyzwania. Czego to ludzie z nudów nie wymyślą! A gdzieś, tego samego dnia, umiera człowiek.

To zestawienie mocno mnie uderzyło. Nie dlatego, że moje małe sprawy przestały być ważne. Są ważne. Tylko przez chwilę zobaczyłam, jak bardzo każdy z nas tkwi we własnym świecie. Ja w swoim, ktoś inny w swoim. Ja zastanawiam się, co napisać. Ktoś inny może właśnie przeżywać coś, o czym nie wie nikt.

I znowu chciałam napisać coś mądrego. Nie wyszło. Więc wracam do początku: 10 września. Światowy Dzień Zapobiegania Samobójstwom. Co ja właściwie mogę o tym powiedzieć? Że życie jest piękne? Nie. Że trzeba rozmawiać? Tak. Ale to za mało. Że warto zauważać drugiego człowieka? Tak. Tylko że nawet to brzmi dzisiaj jak gotowe zdanie. Więc może nie napiszę niczego więcej. Może po prostu przyznam, że nie wiem.

Nie wiem. Naprawdę nie wiem.

Jedna odpowiedź na “Nie wiem, co napisać”

  1. Awatar Stanley Maruda

    Cokolwiek byś nie napisała to i tak nie odda w pełni tragedii jaką jest samobójstwo, więc może uczcijmy minutą ciszy każdego, kto nie miał siły by żyć… 🪔

    Polubione przez 1 osoba

Witaj! Twoja opinia jest ważna.

Od akapitu, od słowa, od serca

Witaj na mojej stronie. W miejscu, gdzie słowa mają znaczenie.

Pisanie to dla mnie przede wszystkim pasja i sposób wyrażania siebie. To ważna część życia. Uwielbiam czas, kiedy mogę zatrzymać myśli, podzielić się refleksjami i opowiedzieć historie, które noszę w sercu.

Tu znajdziesz opowieści o codzienności, o życiu, które czasem jest pełne nadziei, a czasem nieźle daje w kość. To przestrzeń szczerości i prawdy, bez zbędnych ozdobników.

Na tej stronie będę też dzielić się swoją twórczością – opowiadaniami, bajkami, wierszami i książkami, które powstają na moim biurku.

Zapraszam Cię do wspólnej podróży. Niech słowa połączą nas w tym, co najważniejsze.