Maskotka z Biedry – święty Graal współczesności

Zdarzają się takie momenty, kiedy przeglądasz internet i nagle trafiasz na coś, co sprawia, że parskasz śmiechem do właśnie pitej kawy. Kto by pomyślał, że w XXI wieku najbardziej pożądanym artefaktem naszej cywilizacji będzie pluszak z sieci sklepów Biedronka? A jednak.

Nie wiem, jak w innych miastach, ale w Warszawie maskotki zeszły w takim tempie, jakby miały moc uzdrawiania albo wskrzeszania. W pewnym momencie po prostu ich zabrakło. I tak wybuchła mała „Biedronka-gate”. Internet wpadł w histerię. Fora wrzały, komentarze huczały, ludzie pisali, że to koniec świata, bo jak można żyć bez pluszaka.

Tak. Bez tego pluszaka, którego odbiera się za naklejki.

Oczywiście, z dystansu wszystko jest jasne: marketing zadziałał perfekcyjnie. Ograniczona dostępność, element rywalizacji, emocjonalne przywiązanie, FOMO (fear of missing out) – miks idealny, żeby ludzie robili dramaty w internecie.

Emocje? Wiadomo. Internet karmi się emocjami. A jak dorzucić do tego poczucie, że ktoś „sprzątnął ci sprzed nosa” pluszowego Burgera Bogdana, Jajka Januszki czy Ogórki Oskarki, to robi się z tego epicki dramat. Ludzie dyskutują, oburzają się, planują strategie zdobycia artefaktu, o którym – szczerze mówiąc – jutro nikt nie będzie pamiętał.

W tym wszystkim jest jednak coś fascynująco ludzkiego. Ta nasza zdolność angażowania się w rzeczy totalnie nieistotne, jakby nagle od nich zależało powodzenie całej cywilizacji. Im mniejsza sprawa, tym większa burza. Im bardziej błaha rzecz, tym większa potrzeba napisania o niej trzech akapitów oburzenia i czterech wykrzykników.

Patrzę na to z uśmiechem, bo prawda jest taka: te pluszaki mają krótki termin przydatności do wzruszeń. Dziś są świętym Graalem, jutro wylądują na półce, pojutrze w kącie, a za rok – w pudle „niepotrzebne, ale szkoda wyrzucić”.

Ale w sumie… może o to chodzi? Może te wszystkie pluszakowe afery są małymi przerwami od powagi świata. Bo wokół dzieje się dużo – za dużo – i człowiek czasem potrzebuje jakiegoś absurdalnego tematu, na który może zrzucić emocje. Jakiegoś bezpiecznego oburzenia. Na chwilę dziecięcej ekscytacji. Świat się wali? Nuda. A tu brak pluszaka – apokalipsa.

Lubię takie absurdalne momenty, bo pokazują, że mimo całej naszej dorosłości, obowiązków, zmartwień i planów na przyszłość… w środku dalej mamy w sobie dziecko, które chciałoby tę maskotkę po prostu mieć. A kiedy maskotki brakuje – cóż, uruchamia się w nas ta sama energia, co u bohaterów mitycznych wypraw. Tylko zamiast Graala mamy pluszaka. I zamiast rycerzy – kolejkę w Biedronce.

Czy właśnie tak wyglądają nasze współczesne „problemy ludzkości”? Zajmujemy się rzeczami, które z perspektywy czasu są kompletnie nieistotne, a emocje wybuchają jak wulkan. Nasze „wielkie sprawy” często są śmiesznie małe, a nasze wzburzenia – lekko absurdalne.

Może w tym tkwi ironia naszych czasów: żyjemy w świecie kryzysów, wojen, absurdów i wielkich debat… a i tak najwięcej emocji wywołuje pluszak z Biedronki.
Może to nie maskotki są śmieszne.
Może to my jesteśmy.

2 odpowiedzi na „Maskotka z Biedry – święty Graal współczesności”

  1. Awatar mongdiep

    Sometimes we need a quiet corner, a stuff animal, a piece of chocolate, a hug, a kiss,… What’s for? Perhaps, to soothe our mind!
    Then, the advertisement is really helped us to select our needs! 😂

    Polubione przez 4 ludzi

    1. Awatar Małgorzata Gromuł

      Beautifully said. We all need these little „comforts”, even if they come in the form of a plush toy or a piece of chocolate. And ads… well, they certainly know how to catch us.😄

      Polubione przez 2 ludzi

Witaj! Twoja opinia jest ważna.

2 odpowiedzi na „Maskotka z Biedry – święty Graal współczesności”

  1. Awatar mongdiep

    Sometimes we need a quiet corner, a stuff animal, a piece of chocolate, a hug, a kiss,… What’s for? Perhaps, to soothe our mind!
    Then, the advertisement is really helped us to select our needs! 😂

    Polubione przez 4 ludzi

    1. Awatar Małgorzata Gromuł

      Beautifully said. We all need these little „comforts”, even if they come in the form of a plush toy or a piece of chocolate. And ads… well, they certainly know how to catch us.😄

      Polubione przez 2 ludzi

Witaj! Twoja opinia jest ważna.

Od akapitu, od słowa, od serca

Witaj na mojej stronie. W miejscu, gdzie słowa mają znaczenie.

Pisanie to dla mnie przede wszystkim pasja i sposób wyrażania siebie. To ważna część życia. Uwielbiam czas, kiedy mogę zatrzymać myśli, podzielić się refleksjami i opowiedzieć historie, które noszę w sercu.

Tu znajdziesz opowieści o codzienności, o życiu, które czasem jest pełne nadziei, a czasem nieźle daje w kość. To przestrzeń szczerości i prawdy, bez zbędnych ozdobników.

Na tej stronie będę też dzielić się swoją twórczością – opowiadaniami, bajkami, wierszami i książkami, które powstają na moim biurku.

Zapraszam Cię do wspólnej podróży. Niech słowa połączą nas w tym, co najważniejsze.