Jak się masz?

Jak się masz?

„Jak się masz?”

Na to pytanie rzadko odpowiadamy zgodnie z prawdą. I w gruncie rzeczy nikt tej prawdy nie oczekuje. To nie jest pytanie – to rytuał, sygnał rozpoczęcia rozmowy. Najczęściej odpowiadamy zdawkowo: „Dobrze”, „W porządku”, „Wszystko okej”.

Nie dlatego, że nie mamy nic do powiedzenia. Tylko dlatego, że to wystarcza. To skrót, który pozwala nam iść dalej, bez zatrzymywania się na poziomie, który wymagałby uwagi, reakcji albo zmiany tonu. Bo gdyby odpowiedź była pełna, świat wokół nas musiałby na chwilę się zatrzymać. A na to rzadko jest miejsce i zgoda.

A gdyby ten skrót nagle przestał działać?

Odważyłbyś się przez jeden dzień mówić tylko prawdę?

Większość ludzi odpowie bez zastanowienia: „Oczywiście. Jeden dzień? Żaden problem. Przecież nie kłamię. Nie oszukuję ludzi, nie prowadzę podwójnego życia. Jestem uczciwym człowiekiem”.

No dobrze. To spróbujmy jeszcze raz.

Od przebudzenia do zaśnięcia. Bez jednego „wszystko w porządku”, „już jadę”, „świetnie wyglądasz”, „bardzo chętnie”, „nic się nie stało”. Bez żadnego z tych zdań, które pozwalają rzeczywistości toczyć się dalej bez zderzeń. Nadal jesteś tego pewien?

Zróbmy eksperyment. Nie wyobrażaj sobie katastrofy – wyobraź sobie zwykły wtorek. Budzik, kawa, droga do pracy, zakupy, powrót do domu. Od 6:30 nie możesz skłamać ani razu. Ani w dużych sprawach, ani w tych, których nawet nie nazywasz kłamstwami. Jak daleko dojdziesz, zanim złamiesz tę zasadę?

Załóżmy, że wychodzisz z domu. Test pojawia się przy pierwszym człowieku, który rzuca: „Jak się masz?”. I nagle odkrywasz, że musisz zdecydować: odpowiedzieć zgodnie z prawdą czy zgodnie z oczekiwaniem. Jeśli powiesz prawdę, rozmowa nie potoczy się dalej jak zwykle.

Za moment ktoś zapyta, czy masz chwilę. Znajomi napiszą, czy mogą wpaść wieczorem. Szef będzie chciał wiedzieć, czy zdążysz na czas. Partner: o czym myślisz. I przy każdym z tych pytań staniesz przed tym samym wyborem: zakłócić czyjś spokój prawdą czy użyć bezpiecznego skrótu.

Przez cały dzień będziesz obserwować, jak chwieją się relacje, które uważałeś za stabilne – tylko dlatego, że zabrakło w nich codziennej, drobnej dyplomacji. A najtrudniejszy moment może przyjść wieczorem, przed lustrem, kiedy spróbujesz powiedzieć do siebie: „Jestem szczęśliwy”, „Mam wszystko pod kontrolą”, „Nie żałuję”. I poczujesz, że te słowa nie chcą przejść przez gardło.

Być może przeceniamy wartość absolutnej prawdy, a nie doceniamy funkcji drobnych nieprawd.

Przez całe życie słyszymy, że kłamstwo jest złem. A jednak nasze życie wydaje się zbudowane z dziesiątek drobnych nieprawd, które nie mają nikogo oszukać. Mają pozwolić ludziom żyć obok siebie, pracować ze sobą, tworzyć relacje i przeżyć kolejny dzień bez niepotrzebnych zderzeń.

Czasem kłamstwo nie jest przeciwieństwem prawdy. Jest przeciwieństwem konfliktu. Albo niezręczności. Albo bólu. Czasem chroni nas, czasem chroni innych.

I ostatecznie w tym eksperymencie nie chodzi wcale o to, czy kłamiemy, bo robimy to wszyscy. Interesujące jest to, co odkryjesz w środę rano, kiedy ten dzień się skończy i z ulgą powiesz pierwsze, automatyczne: „wszystko okej”.

4 odpowiedzi na “Jak się masz?”

  1. Awatar Stanley Maruda

    Wiesz, ja przez tyle lat udaję, że wszystko w porządku przed ludźmi których spotykam, że nie byłbym w stanie mówić niczego innego. Poza tym komu mówić prawdę? Ludziom których nie interesuję a pytają jedynie z grzeczności, albo żeby cokolwiek zagadać? Przez lata byłem uczuciowym ekshibicjonistą- nie opłaciło się, dziś wszystko duszę w sobie. Może nie jestem przez to szczęśliwszy, ale przynajmniej nie przeżywam kolejnych zawodów. Jakkolwiek źle to nie zabrzmi, przyzwyczaiłem się do tego że jestem z tym wszystkim sam i nie mam zamiaru ściągać maski przed ludźmi i mówić im prawdy, bo zdecydowanej większości z nich prawda nie interesuje.

    Polubione przez 2 ludzi

    1. Awatar Małgorzata Gromuł

      Bardzo dziękuję za ten komentarz. Jest niesamowicie poruszający, bo dotyka sedna tego, o czym pisałam – kłamstwo, to drobne „wszystko w porządku”, rzadko wynika z fałszu. Najczęściej wynika z potrzeby ochrony samego siebie, albo innych.

      Rozumiem to, co napisałeś o „uczuciowym ekshibicjonizmie”. Jeśli ktoś wiele razy spotkał się z obojętnością albo zawodem, trudno oczekiwać, że nadal będzie się otwierał przed każdym. Myślę jednak, że szkoda byłoby dojść do przekonania, że prawda nie interesuje już nikogo. Może nie większości, ale czasem trafia się ktoś, przy kim nie trzeba udawać. I chyba właśnie takich ludzi warto szukać.

      Polubienie

    1. Awatar Małgorzata Gromuł

      Thank you very much!

      Polubienie

Witaj! Twoja opinia jest ważna.

Od akapitu, od słowa, od serca

Witaj na mojej stronie. W miejscu, gdzie słowa mają znaczenie.

Pisanie to dla mnie przede wszystkim pasja i sposób wyrażania siebie. To ważna część życia. Uwielbiam czas, kiedy mogę zatrzymać myśli, podzielić się refleksjami i opowiedzieć historie, które noszę w sercu.

Tu znajdziesz opowieści o codzienności, o życiu, które czasem jest pełne nadziei, a czasem nieźle daje w kość. To przestrzeń szczerości i prawdy, bez zbędnych ozdobników.

Na tej stronie będę też dzielić się swoją twórczością – opowiadaniami, bajkami, wierszami i książkami, które powstają na moim biurku.

Zapraszam Cię do wspólnej podróży. Niech słowa połączą nas w tym, co najważniejsze.