Dzisiaj jest Dzień Emotikona. Wydawało mi się, że będzie łatwo. W końcu używam ich codziennie. Buźka, serce, kciuk. Znam ten język całkiem nieźle. Pomyślałam więc, że zrobię z tego mały poradnik. Skoro tyle wiem, mogę podzielić się wiedzą. Jako osoba skrupulatna uznałam jednak, że sama praktyka nie wystarczy. Trzeba jeszcze znać teorię. Postanowiłam uzupełnić wiedzę i zrobić research. I okazało się, że wiem mniej, niż mi się wydawało.
Zaczęłam więc od buźki 🙂. To chyba jeden z najczęściej używanych emotikonów. Od lat używam jej jako niewinnego: „jasne”, „dobrze”, „miło”. Uśmiecham się i tyle. A tymczasem może oznaczać udawaną uprzejmość, pod którą kryje się wściekłość albo dystans.
Zapisałam. ✍️
Potem przyszła pora na kciuk 👍. Tu byłam spokojna. Kciuk to kciuk. Trudno chyba coś skomplikować. A jednak można. Podobno może oznaczać: „dobra, nieważne”. Czyli moje „Jasne, dzięki 👍” niekoniecznie jest miłym podziękowaniem. Może być eleganckim zakończeniem rozmowy.
Zapisałam. ✍️
Zaczęłam czuć lekki niepokój. Przypomniałam sobie, ile razy byłam przekonana, że dostałam od kogoś przyjazną wiadomość, do której dorzucał kciuk w górę. Niewykluczone, że właśnie wtedy ktoś elegancko kończył ze mną rozmowę.
Tę myśl też zapisałam. ✍️
Następny był 🤡. Dla mnie klaun to po prostu klaun. Tymczasem może oznaczać robienie z siebie idioty. Tu akurat od razu zrozumiałam, o co chodzi.
Zapisałam. ✍️
Potem trafiłam na 🙃. Tego używam, kiedy chcę powiedzieć: „ale głupio”. Tymczasem może oznaczać coś zupełnie innego. Na przykład: „Usunęłam przez pomyłkę cały projekt 🙃” i nagle widzę człowieka siedzącego przed komputerem i zastanawiającego się, czy nie wyrzucić go przez okno.
Zapisałam. ✍️
Patrzyłam na swoje notatki. Lista rosła, a moja pewność siebie malała.
Po chwili doszłam do ❤️. Czerwone serce oznacza dla mnie sympatię. Ciepło. „Dzięki”. „Buziaki”. „Miło mi”. Tymczasem okazało się, że dla części osób jest znacznie bardziej osobiste.
W tym momencie przypomniałam sobie, ile razy wysyłałam czerwone serce ludziom, z którymi naprawdę nic mnie nie łączy. Kurierowi. Komuś, kto przesyłał dokument. Człowiekowi, który pisał: „Przesyłam fakturę”. Wszystkim dziękowałam serdecznie. Może nawet za serdecznie.
Zapisałam. ✍️
Przy 🔥 było już trochę łatwiej. Dla mnie ogień oznacza ogień. A podobno może oznaczać: „sztos”, „coś niesamowitego”. Czyli nie ma pożaru. Jest zachwyt.
Zapisałam. ✍️
Potem pojawił się 🤓. Dla mnie to ktoś mądry. Ktoś, kto dużo wie. Tymczasem podobno oznacza kogoś, kto się wymądrza.
Zapisałam. ✍️
I właśnie wtedy trafiłam na ✍️. Dłoń pisząca. Dla mnie od zawsze oznaczała: piszę, notuję, robię listę. A podobno może oznaczać zgrywanie eksperta.
Zapisałam. ✍️
A nie powinnam.
Jeszcze chwila i zacznę zgrywać ekspertkę od emotikonów. A przecież dopiero co odkryłam, że nie zawsze wiem, co właściwie wysyłam.
Może więc na razie wrócę do starej, sprawdzonej metody. Będę pisać całymi zdaniami. Bez emotikonów. To powinno być bezpieczne. Chociaż po tym researchu nie mam już pewności.
Może brak emotikona też coś oznacza?







Witaj! Twoja opinia jest ważna.