Tajga. Ile warte jest jedno życie?

Ci, którzy są tu ze mną od dawna, być może pamiętają tę historię. Ci, którzy dołączyli niedawno, mogą poznać ją tutaj: https://odakapitu.com/2025/11/18/to-nie-bedzie-zwykla-historia/

W listopadzie napisałam tekst o Pani Doktor. O człowieczeństwie tam, gdzie zostają już tylko medyczne statystyki. W tamtym czasie wspieraliśmy również Fundację „Ochronić Niekochane” i prowadzoną przez nich zbiórkę.

Dziś wraca do mnie kolejna historia z tego samego miejsca. Historia Tajgi. Poniżej zostawiam słowa Fundacji, bo nie da się tego opowiedzieć lepiej:

„Jeszcze nigdy nie prosiliśmy o pomoc z tak ciężkimi sercami… Tajga to sunia, którą rok temu znaleźliśmy jako porzucone psie dziecko na stacji benzynowej. Szukaliśmy Jej domu, niestety bezskutecznie – Tajgi nikt nie chciał. Nie była szczeniaczkiem topiącym każde serce, była ZWYCZAJNA. Czarna. Taka jakich nikt nie szuka…

Więc Tajga wciąż pozostawała z nami. Dorastała, czerpiąc z życia pełną piersią, Jej uciechom i szaleństwom z psimi przyjaciółmi nie było końca. Wulkan energii i takiego zwykłego czworonożnego szczęścia.

Ale trzy dni temu Jej niespożyty zapał zawiódł Ją na DK50. I w jednej chwili wszystko co było wcześniej się skończyło…

Tajgę uderzył samochód, którego kierowca nie czuł potrzeby udzielania Jej pomocy. Tylko jeden, jedyny człowiek, spośród dziesiątek mijających jej poturbowane ciałko, zatrzymał się, zabrał Ją do siebie i do weterynarza. Ogłosił, że Ją znalazł.

Nasza radość, że żyje, szybko została przygnieciona rozpaczą i strasznym lękiem. Bo stan Tajgi jest bardzo, bardzo, BARDZO CIĘŻKI. Z powodu obrzęku mózgu pozostaje obecnie na Intensywnej Terapii w Klinice „Puławska” w Warszawie. Po pierwszych godzinach otrzymaliśmy informację, że stan neurologiczny poprawił się po wstępnym intensywnym leczeniu i pojawiła się nadzieja… Ale Tajga ma połamaną miednicę i jeśli Jej stan ogólny na to pozwoli – powinna być zoperowana. A potem długo i żmudnie rehabilitowana…

A to są tysiące złotych. Najpewniej więcej niż cel tej zbiórki… Nie udźwigniemy takich kosztów. I przeraża nas fakt, że to one mogą zaważyć na tym, czy Tajga będzie żyła – bo tu nie może być kompromisów – albo zapewnimy Jej wszystko, co jest możliwe, albo musimy dać Jej spokojnie odejść, bo wszystko pomiędzy będzie tylko utrwalaniem cierpienia…”

To jedna z tych historii, które trudno przeczytać do końca. I jeszcze trudniej zostawić bez odpowiedzi. Tajga walczy o życie. I jeśli możecie – pomóżcie. Jeśli czujecie – udostępnijcie. Jeśli macie przestrzeń – dorzućcie choćby mały kawałek dobra.

Link do zbiórki: https://www.ratujemyzwierzaki.pl/tajga-powrot-szczescia

Bo czasem o czyimś „jutro” decyduje bardzo wiele małych „dziś”.

Witaj! Twoja opinia jest ważna.

Od akapitu, od słowa, od serca

Witaj na mojej stronie. W miejscu, gdzie słowa mają znaczenie.

Pisanie to dla mnie przede wszystkim pasja i sposób wyrażania siebie. To ważna część życia. Uwielbiam czas, kiedy mogę zatrzymać myśli, podzielić się refleksjami i opowiedzieć historie, które noszę w sercu.

Tu znajdziesz opowieści o codzienności, o życiu, które czasem jest pełne nadziei, a czasem nieźle daje w kość. To przestrzeń szczerości i prawdy, bez zbędnych ozdobników.

Na tej stronie będę też dzielić się swoją twórczością – opowiadaniami, bajkami, wierszami i książkami, które powstają na moim biurku.

Zapraszam Cię do wspólnej podróży. Niech słowa połączą nas w tym, co najważniejsze.