Zgubiony paragon. Nieodpisane wiadomości. Pranie czekające na rozwieszenie. Przepalona żarówka. Zakupy. Brudny kubek na stole. Okruchy na blacie. Hasło, którego znowu nie można sobie przypomnieć. Rachunek, który trzeba zapłacić do piątku.
Zwykła środa.
I nagle telefon. Wiadomość. Kilka słów.
Wszystko przestaje mieć znaczenie. Paragon, pranie, żarówka, durny kubek i te nieszczęsne okruchy. Nic nie zniknęło. Po prostu stoją teraz z boku i patrzą na człowieka – zawstydzone własną małością.







Witaj! Twoja opinia jest ważna.