Dzisiaj nie pisze autorka. Dzisiaj piszę ja – jej mąż. Nie mam doświadczenia w pisaniu ani warsztatu. Nie wiem, jak zacząć dobry tekst i co zrobić, żeby ktoś chciał przeczytać go do końca.

Mam za to wieloletnie doświadczenie w słuchaniu. Naprawdę wieloletnie.

Przez lata moja żona regularnie informowała mnie o swoich pomysłach. Czasami podczas obiadu. Czasami, kiedy już zasypiałem. Zwłaszcza wtedy.

„Słuchaj, bo mam pomysł…”

I już wiedziałem, że nie będzie krótko. Potem następowała opowieść o tym, o czym będzie tekst, od czego trzeba zacząć, co jeszcze można dopisać i dlaczego jedno zdanie koniecznie musi zostać, chociaż ja nie zawsze wiedziałem dlaczego.

Oczywiście słuchałem. Jak każdy kochający mąż. Czasami nawet aktywnie. Na przykład mówiąc: „mhm”.

To „mhm” miało różne znaczenia, zależnie od sytuacji.
„Mhm” oznaczało: słucham.
Drugie „mhm” oznaczało: chyba rozumiem.
A „mhm, mhm” oznaczało najczęściej: bardzo Cię kocham, ale moje oczy już się zamykają.

W pewnym momencie doszliśmy do wniosku, że trzeba coś z tym zrobić. I tak powstał blog. Nie wiem, czy to był mój największy sukces życiowy, ale z pewnością był to sukces strategiczny. Dzięki niemu część opowieści, pomysłów i przemyśleń została skierowana w stronę czytelników, a nie wyłącznie w moją.

Co prawda nadal jestem jednym z pierwszych recenzentów. Nadal słyszę: „A wiesz, co jeszcze wymyśliłam?” Zdarza mi się dowiedzieć o czymś, co pojawi się w tekście, zanim dowie się o tym czytelnik. Ale przynajmniej teraz istnieje miejsce, w którym mogę przeczytać to, czego wcześniej musiałem wysłuchać.

I tak sobie żyjemy. Ona – z głową pełną pomysłów. Ja – z doświadczeniem człowieka, który nauczył się nie zadawać pytania: „A długo jeszcze?”. Ona ma pomysł. Ja słucham. Ona pisze. Ja czytam.

Dzisiaj jest Dzień Doceniania Żony. I chyba to dobry moment, żeby powiedzieć coś, czego nie mówię jej wystarczająco często.

Doceniam moją żonę niezmiennie od wielu lat. Za to, że z nią nigdy nie jest nudno. Za wszystkie pomysły, które pojawiają się zwykle wtedy, kiedy akurat mam coś innego do zrobienia. Za to, że potrafi rozśmieszyć mnie do łez. I za to, że kiedy życie robi się mniej zabawne, potrafi być obok.

Gdyby nie ona, moje życie byłoby zdecydowanie spokojniejsze. I zdecydowanie mniej ciekawe.

Po tylu latach chyba mogę powiedzieć, że to całkiem dobry układ. Nawet jeśli czasami oznacza kolejne: „Słuchaj, mam pomysł…” ❤️

5 odpowiedzi na “Słuchaj, mam pomysł, czyli okiem męża”

  1. Awatar Małgorzata Gromuł

    Oficjalnie potwierdzam: „Mhm, mhm” rzeczywiście brzmi zupełnie inaczej po północy… 😉 Dziękuję za ten tekst! Po czymś takim muszę przyznać, że oddanie Ci klawiatury na jeden dzień to był mój własny, absolutnie doskonały pomysł strategiczny. A teraz… słuchaj, bo mam kolejny pomysł! ❤️

    Polubione przez 2 ludzi

  2. Awatar iltanalivingetc

    Świetny pomysł z tym wpisem 🙂
    Wygląda na to, że jesteście cudowną parą!

    Polubione przez 3 ludzi

    1. Awatar Małgorzata Gromuł

      Bardzo dziękujemy za tak miłe słowa! Dobre porozumienie w kwestii „słuchania pomysłów” to podstawa każdego udanego związku 😉 Pozdrawiamy gorąco! ❤️

      Polubione przez 1 osoba

  3. Awatar darcologic

    Mąż mówi do żony:
    – Kochanie, jeśli ja to ty, a ty to ja, to znaczy, że masz rację w 50%, a ja nie mam racji w pozostałych 50%.
    Żona na to:
    – Czyli wychodzi na to, że w połowie przypadków to ty masz rację, a w połowie ja jej nie mam?
    – Nie, kochanie. Wychodzi na to, że w połowie przypadków nie wiemy, o czym mówimy, a w drugiej połowie i tak wyjdzie na moje.
    Żona:
    – Czyli jednak mam rację.
    – W 50%.
    – W których 50%?
    – W tych, w których ty to ja.
    – A w pozostałych?
    – W pozostałych to ja jestem tobą, więc i tak mam rację.
    Żona po chwili:
    – Wiesz co? Chyba tworzymy zgraną parę.

    Polubione przez 2 ludzi

    1. Awatar Małgorzata Gromuł

      Przeczytałam to mężowi – pokiwał głową, mruknął swoje dyżurne „mhm” i powiedział, ze dokładnie tak wygląda małżeńska teoria względności w praktyce!😉Kapitalny komentarz, bardzo dziękujemy!

      Polubione przez 1 osoba

Witaj! Twoja opinia jest ważna.

Od akapitu, od słowa, od serca

Witaj na mojej stronie. W miejscu, gdzie słowa mają znaczenie.

Pisanie to dla mnie przede wszystkim pasja i sposób wyrażania siebie. To ważna część życia. Uwielbiam czas, kiedy mogę zatrzymać myśli, podzielić się refleksjami i opowiedzieć historie, które noszę w sercu.

Tu znajdziesz opowieści o codzienności, o życiu, które czasem jest pełne nadziei, a czasem nieźle daje w kość. To przestrzeń szczerości i prawdy, bez zbędnych ozdobników.

Na tej stronie będę też dzielić się swoją twórczością – opowiadaniami, bajkami, wierszami i książkami, które powstają na moim biurku.

Zapraszam Cię do wspólnej podróży. Niech słowa połączą nas w tym, co najważniejsze.